środa, 27 maja 2015

Mieszkaniowe sprawy, czyli jak zrobiliśmy sobie kuchnię pod schodami!

Uwaga! Post długi i bardzo mieszkaniowy!:)
Tak jak zapowiadałam, będę co jakiś czas pokazywać co tam nowego sobie zmajstrowaliśmy w mieszkaniu, obsypywać Was radami, doświadczeniami i opiniami na temat urządzania. Cieszy mnie to pisanie, bo od dawna czuję pociąg do czegoś co zwie się architekturą wnętrz, a jak usłyszałam/przeczytałam, że wiele z Was niedługo zamierza samemu urządzać swój kąt, i że takie "obsypywanie" jest im bardzo potrzebne to mam podwójną motywację i radość.
Osobiście uważam za arcyważne to co, gdzie i jak będzie się znajdować w miejscu, w którym planujemy spędzić kawał własnego życia. Nie podejmuję decyzji pod wpływem chwili, przed kupnem czegokolwiek czytam, orientuję się, projektuję. Mam nadzieję, że moje dzisiejsze porady pomogą Wam (o ile się z nimi zgodzicie, bo te moje wypociny to wyłącznie nasza opinia) przebrnąć przez "trud" jakim jest kupowanie wymarzonej kuchni.

Na początek w końcu mogę Wam pokazać naszą, tę jedną jedyną, wyśnioną kuchnię! Dla przypomnienia pokażę najpierw projekt, o którym pisałam tu: klik!

A teraz kuchnia - świeża, jeszcze nowością pachnąca, dopiero co zamontowana, ale już regularnie użytkowana:


Nie umiem robić zdjęć architekturze/pomieszczeniom. Zaraz zmieniałam obiektyw na portretowy i zaczęłam robić swojej kuchni portrety:)


Jak widzicie projekt nie jest standardowy:). Schody nie muszą ograniczać - początkowo nie mieliśmy w planach zabudowy całej przestrzeni pod schodami, ale na szczęście zmieniliśmy zdanie. Tam gdzie zmieściły się szafki, są szafki - różnej wielkości, w zależności od miejsca, a tam gdzie już nic nie dało się wcisnąć są na stałe zamontowane, docięte fronty. Fronty, żeby wszystko dobrze grało - panele maskujące są ciut inne i cieńsze.
Tam gdzie są szuflady i zmywarka są uchwyty takie same jak na drugiej ścianie. Wyżej i z boku, by nie przytłaczać dużymi uchwytami, by wszystko dobrze ze sobą grało postanowiliśmy zamontować otwieranie na dotyk. A raczej naciśnięcie.

W narożniku/wnęce, są półki - na razie dwie, ale będą trzy. Dobre miejsce np. na książki kucharskie. Pod nimi, jako że to będzie miejsce wyjątkowo nie robocze będą stały drobne sprzęty, jak ekspres do kawy czy opiekacz.

Moje "dobre rady" zacznę od tego, że kuchnia jest z Ikei! Na początku podejrzewaliśmy, że bez firmy wykonującej kuchnię na wymiar się nie obejdzie. Nie oszukujmy się, takie kuchnie kosztują o wiele więcej. A my lubimy oszczędzać:). Oczywiście tam gdzie jest to możliwe. Nie oszczędzaliśmy na systemach, które znajdują się w szafkach i szufladach. Wszystkie są cicho domykające się, szuflady wytrzymałe i bardzo dobrej jakości. Ikea oferuje świetne systemy i atrakcyjną cenę - czego chcieć więcej? 

Jak wygląda kupowanie kuchni w sklepie Ikea.

Jeśli nie potrzebujemy korzystać z pomocy projektanta ze sklepu, to żeby kupić kuchnię musimy mieć gotowy projekt wykonany w prostym programie, który jest dostępny na stronie sklepu - klik! Układamy tam szafki, wybieramy fronty, blaty itp. zapisujemy, a następnie w dziale kuchni razem z doradcą taki projekt doszlifowujemy. Można się wtedy doradzić, zapytać co jest lepsze, co można zmienić, by było więcej miejsc do przechowywania, wybrać systemy szuflad. W zasadzie wszystko, ale przyjść należy ze wstępnym projektem! My nie korzystaliśmy z pomocy projektanta, sami wymyśliliśmy wszystko (inspirując się znalezionymi w internecie pomysłami i kuchniami), potem tylko razem z doradcą zastanawialiśmy się jak ugryźć tą zabudowę pod schodami. I panie, które nam pomagały (a trzy razy byliśmy tam by rozmyślać nad rozwiązaniami) były bardzo pomocne, w zasadzie nasza kuchnia robiła niemałe zamieszanie, co chwilę nowy pracownik zaglądał i zastanawiał się co my tam wymyśliliśmy. Ostatecznie stanęło na tym, by zamówić usługę wymiarowania, przez co łatwiej będzie policzyć liczbę paneli maskujących (frontów) i sprawdzić gdzie jeszcze uda nam się wcisnąć szafkę pod schody. Usługi takie są naprawdę błyskawiczne, czeka się na nie góra 2 dni. I jak już wszystko jest jasne to należy taką kuchnię, wyklikaną w programie kupić, co wiąże się (w naszym przypadku) z dobrą godzinką na sprawdzenie czy wszystko mamy, dobrania odpowiednich elementów w programie niedostępnych - w tym wszystkim oczywiście pomaga doradca klienta. Ba! On to wszystko robi. Drukuje nam listę zakupów i rachunek, i jeśli nie chcemy sami biegać po magazynie i szukać elementów, zrzucamy to na pracownika Ikei, a my lecimy z kartką do kasy. I już. Potem tylko umawianie się na transport i montaż (jeśli tego oczekujemy), który też odbywa się w szybko, sprawnie i profesjonalnie. Panowie podłączą wszystko - światło, sprzęt, zlew. Jeśli sprzęt jest z Ikei to wykonują to w cenie montażu, jeśli spoza, trzeba dopłacić za każdy element osobno.
My nie chcieliśmy brać na siebie montażu sprzętu, myślę, że lepiej to zostawić fachowcom. No chyba, że sami nimi jesteśmy!:)

Montaż trwał u nas dwa dni, z racji wielkości kuchni i szaleństwa podschodowego. 

Jak wybraliśmy kuchnię.

Mateusz nie miał początkowo żadnej wymarzonej kuchni, ja oczywiście tak - biała, w skandynawskim stylu, przytulna.
Podobały mi się takie retro fronty, drewniany blat, mosiężne uchwyty. Ale Mateusz ma bardziej nowoczesny styl, wiec poszukaliśmy rozwiązania - i tak mamy nowoczesne fronty i uchwyty, i drewniane blaty, z kafelkami "cegiełkami". Czyli nadal po skandynawsku, a podoba się i mi i Mateuszowi. I o to chodziło:). Na szczęście nasze upodobania znalazły część wspólną. Jak praktycznie za każdym razem. A jak zobaczyłam to zdjęcie to wiedziałam, że gładkie, białe fronty, drewno i czarny sprzęt to połączenie idealne!

Straszono nas, że będziemy się wiecznie kłócić przy urządzaniu, ale to nie dla nas! Kompromis to najlepsze rozwiązania - trzeba siąść i razem, wspólnie przejrzeć 99999 stron w internecie, pozrzucać to co nam się podoba i razem obmyślić jakby to połączyć w sensowną całość. My się naprawdę nieźle przy tym bawiliśmy i wspieraliśmy (bo remont nowego mieszkania to jednak wielki stres). Czyli się da! Pamiętajcie:)

Jak urządzić kuchnię.

Jeśli musimy/chcemy gotować coś więcej niż tylko wodę na herbatę:) musimy dobrze przemyśleć układ szafek i sprzętów. Uważam, że to absolutnie nie jest sprawa, którą można skwitować "co za różnica", "wszystko mi jedno". A gdzie! Nie ma dla mnie nic gorszego podczas gotowania jak źle rozplanowana kuchnia. Kręcę się po takiej, kotlet się przypala a ja nie wiem co mam robić!:) Gotowanie z przyjemnego staje się okropnym obowiązkiem, wszystko idzie o wiele dłużej i jest okraszone słowami przynajmniej niecenzuralnymi.

Jest coś takiego jak "Trójkąt roboczy w kuchni". Trochę o tym poczytaliśmy i naprawdę brzmi sensownie. Nie w każdej kuchni da się go idealnie zaplanować. To zależy przede wszystkim od kształtu i wielkości kuchni. Ale warto o nim poczytać.

Jak my urządziliśmy swoją kuchnię?
U nas wygląda to tak: wyjmujemy z lodówki jedzenie, od razu na lewo mamy zlew by to jedzenie w razie konieczności umyć, kolejny krok to blat roboczy, a po przygotowani, hops, znowu na lewo na płytę i smażymy/gotujemy. Czyli nie kręcimy się, tylko przesuwamy delikatnie w tym samym kierunku.


Przede wszystkim zależało mi (Mateusz nie gotuje tyle co ja, więc decyzję pozostawił mi) na dużym blacie roboczym. Dużym na tyle, na ile pozwala metraż. Mam do dyspozycji dwa całkiem spore kawałki blatu - jeden 94 cm, drugi 79 cm. Oba są na tyle duże, by wygodnie było tam kroić, przekładać, ugniatać.
Żeby dobrze rozplanować blaty w zasadzie musimy spojrzeć na całokształt - gdzie chcemy zlew, gdzie płytę - jako że chcieliśmy dwie wiszące szafki na ścianie, to płyta znalazła się na środku blatu, by zachować symetrię. Szafka, okap, szafka.

(O matko jaki długi będzie ten post! Głowa mi pęknie od nadmiaru informacji!)

Zlew znalazł się prawie w rogu, ale na tyle wysunięty by wygodnie można było myć w nim naczynia czy warzywa. Jeszcze podczas docinania blatu sprawdzaliśmy pięć razy jak daleko w prawo możemy go przesunąć. Ociekacz oczywiście jest od strony wnęki, by nie zajmować bezsensu miejsca po lewej stronie. Najpierw chciałam zlew bez ociekacza, ale był to pomysł, który trafił do worka z napisem "głupoty". Fajnie jest mieć gdzie odłożyć umyty garnek, sałatę, owoce, mokrą ściereczkę. No cokolwiek.

Zlew jest w szafce narożnej, przez co nie mogliśmy mieć tam wysuwanej szuflady. Zrezygnowaliśmy więc ze standardowego umiejscowienia pojemników na odpady. Szuflada do segregacji jest naprawdę świetna! Nie schylamy się, nie wchodzimy do szafki by wyrzucić coś, czego raczej nie chcemy zbyt długo trzymać w łapkach. Wysuwamy szufladę i mamy widok na każdy pojemnik. Szczerze polecam. 

Warto zastanowić się nad tym gdzie co będziemy trzymać. Pod płytą fajnie mieć szufladę z przydasiami do gotowania (pochodne chochli i łopatek). W pobliżu garnki i patelnia, miski i talerze. Nie będę wypisywać dokładnie gdzie co u nas się znajduje, ale dłuższy czas rozplanowywaliśmy ten układ i mam nadzieję, że sprawdzi się w przyszłości.

Szuflady w Ikei mają wymiary 10, 20 i 40 cm. 40 cm to dość wysoko, w zasadzie jeśli chcemy mieć jasno i przejrzyście w szufladzie (nie chcemy układać piętrowo), to zostaje nam niezagospodarowana przestrzeń. I tu z pomocą przychodzą szuflady wewnętrzne - u nas o wysokości 10 cm. Mamy wtedy 30 cm i dodatkowe 10 cm np. na pokrywki.

Piekarnik mam na swojej wymarzonej wysokości - boję się wyjmować rzeczy z nagrzanego piekarnika, odpowiednia wysokość, czyli tak akurat na wyciągnięcie rąk, mam nadzieję, że mi w tym pomoże. Tak samo teleskopowe prowadnice, które chyba są już prawie w każdym piekarniku (można wysunąć blaszkę z wnętrza i dopiero wyciągnąć jedzenie).

Płyta indukcyjna to już chyba standard w sklepach - nie trzeba czekać aż się nagrzeje by zacząć smażyć czy gotować. A ceny są takie same jak przy płytach ceramicznych. My wybraliśmy taką z podłużnym polem, tzn. normalnie mamy cztery punkty, ale jeśli chcemy użyć patelni grillowej, czy zrobić coś w brytfannie to "łączymy" dwa punkty i grzeje nam ładnie na całości:). Jeszcze nie sprawdzałam w praktyce. Ale chyba jest to dobry wariant, bo nie tracimy nic a zyskujemy nową możliwość. Cena też się nie zmienia.

Lodówka miała być czarna i ładna. I duża. No:). Ma wyświetlacz, wydaje zabawne dźwięki przy klikaniu, jest pojemna, ma uchwyty, co jest wygodne, jakieś tam multi airflow, że niby zapachy odprowadza (żeby ciacho na innej półce nie śmierdziało wędzoną rybą). No ale ogólnie jest ładna i o to chodziło:).

Zmywarka jest w nietypowym miejscu - zawsze stawia się je koło zlewu, ale niestety u nas koło zlewu musiało być miejsce na odpady, bo to jednak rzecz ważniejsza. Wcisnęliśmy ją pod schody, było akurat tyle miejsca by kupić dużą, szeroką na 60 cm. I jest super. Mieście się tam wszystko, nie trzeba myć tych większych rzeczy ręcznie. Jeśli macie miejsce i się zastanawiacie nad 45 cm albo 60 cm to polecam większą. A! I super sprawa jest też z trzecią szufladą w zmywarce. Szufladą na sztućce. Dobrze się wkłada, układa, segreguje, wyjmuje, myje. Jest dużo miejsca i naprawdę jest to o wiele wygodniejsze niż koszyczek. Cena zmywarki z taką szufladą wcale nie jest dużo wyższa.

Jak już o sprzęcie to słów kilka o zlewie i baterii - zlewozmywak jest biały, w takie leciutkie ciapki, by nie było widać zacieków, jest matowy, zrobiony z czegoś co producent nazywa Tectonite (wat?!). Łatwo go utrzymać w czystości i wygląda solidnie.

Baterię, nauczeni już przez los, kupiliśmy dobrej firmy (znane i polecane marki to Grohe i Hansgrohe), wcale nie dużo drożej wyszło niż coś made in china, ale widać różnicę. Mamy w łazience przy umywalce coś tańszego, ale ładnego, a pod prysznicem jedyne co nam się w ogóle podobało i przy okazji dobrej jakości. To pierwsze nie działa płynnie (ustawienie delikatnego strumienia jest dużo cięższe) i często trzeba czyścić, osad z wody widać na drugi dzień po wyczyszczeniu... a pod prysznicem jest zawsze pięknie i błyszcząco! I już o ciut mądrzejsi kupiliśmy do kuchni baterię z tej drugiej półki.

Cały sprzęt kupiliśmy w sklepie internetowym. Najpierw przeszliśmy okoliczne sklepy by poszukać tego co nam się podoba, a potem wyszukaliśmy to w sieci i zamówiliśmy za jednym zamachem. Czemu? Bo po prostu jest taniej. Przy takim dużym zamówieniu dodatkowo można dostać zniżkę, darmową dostawę itp. Nie ma co przepłacać.

No to może jeszcze słów kilka o blacie drewnianym, który pewnie niektórym wydaje się straszny w utrzymaniu w kuchni. Blat, który mamy to lity dąb, wahałam się między nim a brzozą, ale była duża różnica w miękkości - dąb przy przerysowaniu paznokciem pozostawał taki sam, brzoza miała już rysę. Blat drewniany trzeba oczywiście olejować. Jeszcze tego nie robiłam, mam plan kupić olej jutro i zrobić mu pierwsze, początkowe spa. Zeszlifowany i zaolejowany blat będzie żył długo. Wszystko zależy od naszego poziomu lenistwa:). Moje lenistwo nie ma racji bytu jeśli mam taki cudny blat w kuchni!

Pan montażysta zaproponował by połączyć blat (bo nie wystarczyłoby z jednego kawałka) pod płytą, na środku. Łączenie jest tak mało widoczne, że można je przeoczyć. Pod płytą podobno o tyle lepiej, że łączenie nie jest tak narażone na zalewanie wodą, wpadanie mini okruszków itp.

Na koniec garść informacji, na co warto zwrócić jeszcze uwagę. Kontakty. Rozplanujcie dobrze gdzie chcecie co postawić i ile kontaktów może się przydać. Włącznik świateł - u nas światło górne, światło pod szafkowe, oraz lampy, które zawisną nad stołem włącza się osobno. Można wtedy dowolnie ustawiać oświetlenie, w zależności od sytuacji. Jeśli tak jak my macie dostęp do kuchni z dwóch stron - u nas od wejścia i od schodów - warto zrobić tak, by można było zapalić światło, a przynajmniej górne, z obu stron. Kafle w kuchni, albo specjalne panele wydają mi się obowiązkowe. Przy pierwszym gotowaniu już zachlapałam ścianę, nie chcę wiedzieć co by było np. za pół roku gdyby nie mogła tego w łatwy sposób umyć. 


Mam nadzieję, że choć troszkę pomogłam przy ogarnianiu tematu urządzania kuchni. Mam nadzieję, że moje rady, błędy, wnioski pomogą Wam choć ociupinkę mniej się stresować, łatwiej podjąć decyzję. Czekam na Wasze opinie i może inne spojrzenie. Jak to było u Was?

Pozdrawiam,
Marzena

PS W związku z bardzo dużym zainteresowaniem naszą kuchnią otrzymuję od Was mnóstwo pytań i maili. Bardzo dużo informacji znajduje się w poście oraz w komentarzach. Bardzo Was proszę najpierw o znalezienie odpowiedzi tu, ponieważ bardzo dużo pytań się powtarza :). Będę wdzięczna!

100 komentarzy:

  1. Kuchnia jak marzenie! Idealnie w mój gust. Już projekt mi sie podobał, ale efekt końcowy to coś pięknego. Matko, jak ja Wam zazdroszczę takiej wyobraźni... I widzę, że chyba mamy identyczne zlewy :) Czyżby to był dajmy na to Franek? Trochę łapie przebarwienia, ale wystarczy soda oczyszczona z cytryną i jest jak nowy. Mnie do białej gorączki doprowadza, jak rozchlapię dookoła zlewu wodę w trakcie mycia naczyń. Papierowe ręczniki znikają u mnie z kośmiczną prędkością. Ale i tak innego bym nie chciała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że to Franek:)
      Na razie wszystkie plamy po herbacie na przykład schodzą przy użyciu gąbki i wody. Dzięki za info!
      I mam tak samo jak Ty - w kółko zużywam ręcznik papierowy, raz chlapnie ze zlewu, już wycieram:) Czy jestem szalona?
      Dziękuje i pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  2. Mi białe kuchnie zawsze kojarzą się z laboratorium.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi nie:) Mi ze świeżością, spokojem, przytulnością, skromnością:)

      Usuń
  3. Kuchnia piękna! Oby też się świetnie użytkowała :)
    No u mnie bieli nie będzie w kuchni. Ale kafelki na ścianach na pewno, albo szklane panele które też mi się strasznie podobają :D
    Super są te szafki pod schodami. Przestrzeń zaplanowana w 100 %

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Monika!:) A jaki kolor kuchni Wam się podoba?

      Usuń
    2. http://www.homebook.pl/inspiracje/kuchnia/166834_-kuchnia-styl-nowoczesny
      Coś takiego :D

      Usuń
  4. Kuchnia jest genialna :) Widać, żeś matematyk - wszystko musi być logicznie ułożone i praktyczne :)
    I chyba trochę zagrałaś na nosie anty-ikeowcom, którzy z góry zakładają, że z tej masówki nie da się nic oryginalnego wykrzesać.
    Z olejowanego dębu mamy schody (wiem, zupełnie inny sposób użytkowania), ale 100% drewno ma wielka zaletę - nawet jeśli się uszkodzi, zarysuje, to wystarczy doolejować i nadal wygląda jak drewno, a nie poobijana sklejka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Theli! Zdanie o granie na nosie bardzo mi się podoba:) I tak ciut się czuję, gdy ktoś narzeka na kuchnię z Ikei zanim w ogóle ma szanse taką zobaczyć. Trochę wyobraźni i już!
      Z drewnem jest tak jak mówisz - rysa? co za problem, lekko zeszlifuję, zaolejuję i już!:)
      Pozdrawiam ciepło:)

      Usuń
  5. Jestem z Was dumna dzieciaki ! Kuchnia piękna !

    OdpowiedzUsuń
  6. Piekna kuchnia i jaka przemyslana! uwielbiam drewniane blaty- uzywanie dodaje im tylko ciepla i uroku ;d
    wielu lat przyjemnosci kulinarnych Wam zycze!

    OdpowiedzUsuń
  7. No naprawdę, jestem pod wrażeniem pomysłu na kuchnię i logistyki całego przedsięwzięcia:).... świetne wykorzystanie miejsca pod schodami.... jak będę zmieniać swoją kuchnię (kiedyś) to chętnie skorzystam z Twoich wskazówek:).. czekam na dalszy ciąg urządzania mieszkania
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna kuchnia, do tego idealnie w naszym guście - u nas też będą białe, lakierowane fronty, czarne AGD i drewniany blat :) Tylko na ścianie planujemy panel z Lacobel a zlew będzie czarny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze :-) od projektu gotowa kuchnia się nie różni! Jak zobaczyłam wizualizacje, to zastanawiałam się nad efektem końcowym i przyznam, że nie spodziewałam się aż takiej wierności! Powalająca! A teraz mam masę pytań ;-) mam nadzieję, że nie zmęczę za bardzo.
    Jeśli chodzi o kuchnie z Ikea to czy zaprojektowaliście ją już zanim powstał projekt schodów czy później? Jestem ciekawa czy udało się to dopasować do schodów czy też schody były troszkę dopasowywane do kuchni? Czy skoro powierzchnia pod schodami w całości jest zabudowana (wiem, że tego początkowo nie planowaliście) to czy zamiast schodów dywanowych można by osiągnąć podobny efekt robiąc np. belkowe kosztem pewnie odrobiną miejsca? Na koniec jeszcze jedno :-) zlew wydaje mi się bardzo blisko lodówki. Zastanawiam się czy to będzie wygodne - będę mieć dosyć ograniczoną powierzchnię i możliwe, że będzie podobnie dlatego chętnie poznam opinię użytkowników takiej kuchni.
    Podsumowują - kuchnia bardzo mi się podoba. Gratuluję pomysłu, projektu i wykonania. Zazdroszczę też dyscypliny :-) teraz trzymaj kciuki za moją, bo na razie nadal nie ma odpowiedzi z banku! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spieszę z odpowiedzią!:)
      Poszłam, sprawdziłam po raz któryś - zlew użytkuje się tak samo jak w każdym innym, standardowym miejscu. Nic a nic nie wadzi. Myślę, że mogłoby być inaczej gdyby zaraz po prawej była ściana, łokcie wtedy mogłyby się nie mieścić. Lodówka jest odsunięta parę centymetrów od szafki ze zlewem (narożna szafka ma taki małe zakręt). Myślę, że to coś dało. Ale z ręką na sercu - jest wygodnie!:) Ale to trzeba najlepiej przymierzyć i zobaczyć samemu podczas montażu np.

      Wiedzieliśmy jak będzie wyglądać kuchnia zanim zamówiliśmy schody, ale nie mogliśmy jej wtedy dokładnie zaplanować. Schody były tym elementem, do którego dobieraliśmy kuchnię. Ze schodami jest po prostu mniej możliwości, więc jeśli zrobisz już dobry projekt schodów, to lepiej przy nim zostać i dopiero wtedy dopasować resztę. Moim zdaniem nie ma opcji by schody były ażurowe (niepełne). Wszystko by wpadało ze schodów za szafki, nie wyglądałoby estetycznie - byłoby widać każdą szafkę od góry, docięte fronty. Schody dywanowe wydają mi się w tym przypadku konieczne. Ewentualnie inne, ale nie ażurowe. Np. takie ze skośnym, a nie ząbkowanym bokiem.

      Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, śmiało pisz:)
      Trzymam mocno kciuki! Co oni Was tak w niepewności trzymają?!

      PS. też macie na oku mieszkanie piętrowe?:)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
    2. Dzięki za wyczerpujące odpowiedzi :-) Niestety mieszkanie nasze nie będzie piętrowe :-( chociaż schody bardzo mi się podobają - stąd moje ciekawskie pytania. Kupujemy "używane" mieszkanie, więc pewnie też nie będziemy całości remontować od razu. Zaczniemy od łazienki. Jej remont wydaje mi się najbrudniejszy i najważniejszy. Póki nie mamy jeszcze dzieci kuchnia może troszkę poczekać, bo przy dzisiejszym trybie życie nie gotujemy codziennie. Uzbieramy kasę, policzymy się i zobaczymy :-)
      A jak u Was z łazienką? Czekam na ten etap i oczywiście na udziergi!!! :-)

      Usuń
  10. Piękna kuchnia, najbardziej podoba mi się blat. Do olejowania polecam olej do blatów flugger, ja mam stół i krzesła z litego drewna (palisander) zabezpieczone tym olejem i jestem bardzo zadowolona. Po olejowaniu płyny nie wsiąkają i bardzo łatwo utrzymać w czystości. Drewno lekko ciemnieje, uwidaczniają się wszystkie słoje i kolory a dodatkowo nabiera takiej satynowej gładkości.
    Pozdrawiam,
    anbini.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśleliśmy o nim, ale ostatecznie kupiliśmy również polecany Osmo, fluggera nie mogłam dostać w okolicy. A blat po olejowaniu wygląda o wiele lepiej i wydaje się zdecydowanie bardziej odporny.
      Dziękuję i pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Piękna ta Wasza kuchnia. Znam tą radość - swoją projektowaliśmy dwa lata temu... Też mam dębowy blat, po przekopaniu internetu zdecydowałam się zabezpieczyć go olejem z woskiem (Osmo) - plam nie łapie żadnych, woda się go nie ima, odporny na ścieranie, wydajny, można rzadziej impregnować (ja swój będę konserwować dopiero teraz). Koleżanka rok później kupowała taki sam blat i zaolejowała go samym olejem - różnica jest znacząca, nawet w przyciemnieniu koloru.

    Życzę wielu radości z użytkowania nowej kuchni :-) I jak najmniej awarii.

    Pozdrawiam - silvarerum :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też kupiliśmy Osmo. Powiedz czy zostają jakieś plamki? Jak Ci się coś wyleje to ścierasz woda? A jak nie schodzi delikatnie to co robisz?

      Usuń
  12. Kuchnia marzeń, ale mam pytanie - czy macie zmywarkę?
    Pozdrawiam Halina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy, mamy - tu pokazałam gdzie się znajduje http://1.bp.blogspot.com/-hl26pHg9gec/VWXV-hLpPTI/AAAAAAAADlc/uvxqLX6gGb4/s1600/blog10%2Bcopy.jpg

      Usuń
  13. Marzena, Mateusz Wasza kuchnia jest fenomenalna!!!!! Wow! A jak przeczytałam, że to wszystko z IKEI to normalnie szczena mi opadła. Zdecydowanie rozpoznam tam temat jak będziemy robić naszą kuchnię (pewnie w następnej pięciolatce). Jedyne z czym się nie zgadzam to duża zmywarka. Myślę, że dużą warto mieć dopiero dla rodziny 4+. W mieszkaniu mieliśmy 45tkę, w domu mamy 60tkę i muszę przyznać, że tęsknię za małą zmywarką nawet z dzidzią 45tka byłaby wystarczająca. Bardzo podobają mi się Twoje posty mieszkaniowe. Czekam na łazienkę bo to u mnie teraz na tapecie. Czy taki serwis montażowy z IKEI jest drogi? Gratuluję odwagi jeśli chodzi o drewniany blat. A takie kafelki 'cegiełki' to się nazywają 'metro' i rozważam takie do łazienki. Tylko tej fugi tak dużo…. naprawdę wielkie gratulacje, kuchnia jest cudna a ja bardzo zazdraszczam!!! Bardzo, bardzo!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pimposhko! Dziękujemy Cię pięknie! :)
      Montaż liczony jest za metr bieżący kuchni - około 230zł/m. Do tego jeśli nie ma się sprzętu z Ikei, a chce się by podczas montażu taki sprzęt od razu podłączyć itp. to od sztuki kasują chyba 60 zł.
      Koszt elementów i montażu (pełnego, z docięciami, podłączaniem itp) razem był nadal mniejszy niż koszt kuchni na wymiar:). U nas wyszło za montaż 1/4 ceny całej kuchni (mebli).
      Ze zmywarką dużą jest o tyle fajnie, że garnki, miski i naczynia żaroodporne nie zabierają miejsca kubkom i talerzom:).
      Drewniany blat tylko brzmi groźnie. Zaolejowaliśmy go raz dobrym olejem i sprawuje się super. Nic nie wsiąka, nie ma plam. Jakby nie był z drewna.
      A ilością fug się nie martw. Teraz są fugi superekstra odporne na wilgoć. Z tego co piszą. My takie właśnie mamy, na razie wyglądają dobrze.

      Jeszcze raz wielkie dzięki za miłe słowa!!!
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
    2. Oprócz specjalnych fug odpornych na wilgoć są jeszcze specjalne impregnaty, ktore powoduja ze np prysniecie tłuszczu nie wsiaka tylko daje się łatwo zmyć. Rodzice testowali I są bardzo zadowoleni.
      A jeśli chodzi o kafle w łazience, to mamy podłużne białe i fugi jakby gumowane szare, podobne kolorem do kafli na podłodze, ale jaśniejsze i moim zdaniem wygląda to super. Grunt żeby znaleźć fachowca, który położy to równo. Powodzenia

      Usuń
  14. ps. nie dość, że nasza kuchnia generalnie wymaga remontu to w dodatku jest fatalnie rozplanowana. Dla jednej osoby super, ale dwie to już jest dramat!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękna ta Wasza kuchnia. Pomysł na zagospodarowanie przestrzeni pod schodami uważam za strzał w dziesiątkę. Mam wrażenie, że to miejsce zazwyczaj kończy jako smutny składzik na miotły (oczywiście w zależności od ulokowania samych schodów) albo inne niechciane rzeczy, a u Was cud, miód i orzeszki :) Chociaż mi miejsce pod schodami mimowolnie chyba już do końca życia będzie się kojarzyć z trzymaniem tam ziemniaków. Ale żeby nie było, że mam dom zawalony ziemniakami - w domu rodzinnym pod schodami do domu zostało wybudowane takie małe pomieszczonko, składzik, no zwał jak zwał i tam zawsze były składowane ziemniaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Wiesz, że w jednej szafce pod schodami trzymamy właśnie ziemniaki!? :D
      Dziękuję!

      Usuń
  16. świetna kuchnia, bardzo mi się podoba :).
    my przez jakiś czas jeszcze pozostaniemy przy rozwiązaniu poprzedniego właściciela - niestety nie jest biała (a taka nam się zawsze marzyła), ale drewniane fronty trochę nam to rekompensują. miałam nawet myśl, żeby ją po prostu przemalować, ale w tej chwili są inne priorytety i zostawiam sobie to na inny czas - chyba, że w ogóle mi przejdzie :-))).
    co do 'grania na nosie anty-ikeowcom' - praktycznie cały dom mamy urządzony ichniejszymi meblami i bardzo jestesmy z nich zadowoleni, moim zdaniem przeciwnicy po prostu nie mają pomysłu na nie, pomijam oczywiście względy konieczności posiadania mebli dębowych robionych na zamówienie - ale kto ma prawo im tego zabroniać? każdy ma to co lubi i z czym jest mu dobrze, krytykowanie każdego innego rozwiązania jest takie mało eleganckie...
    pozdrowienia i samych dobrych chwil w nowym mieszkanku, niech Wam będzie w nim dobrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą! My mamy kuchnie z Ikei, a np. stół zrobimy pewnie na zamówienie. Bo z litego drewna Ikea nie ma... Ważne by to wszystko ze sobą grało.
      Widziałam już kuchnie drogie i mało przemyślane i też takie (nie tylko kuchnie) z antyków/odzysku/tanich sklepów, które robiły wrażenie.
      Dziękujemy Ci pięknie!

      Usuń
  17. Rewelacja!!!!Pozdrawiam.Ania

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękna kuchnia. Ja nawet nie wpadłabym na to, że by pod schodami zrobić kuchnię. Wyszła rewelacyjnie. Nie mogę się też nadziwić, że nie jest robiona na zamówienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko się da, tylko trzeba chcieć:) Na szczęście nam się chciało hihi. Dziękujemy Kasiu!

      Usuń
  19. świetna kuchnia. Super zorganizowaliście przestrzeń - bardzo praktycznie i funkcjonalnie. Ja tez mam białe fronty z Ikei - niestety po 7 roku użytkowania, bardzo się zużyły. Miejscami mam odpryski. Jestem ciekawa jak wasza sprawdzi się w użytkowaniu.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć!:) Na szczęście w kuchni z Ikei fajne jest to, że fronty można wymienić w każdej chwili, samemu, wybierając jakiekolwiek, bo wszystko tam do siebie pasuje!:) Można zmienić całą kuchnię zmieniając tylko fronty!
      Dziękuję i pozdrawiam również:)

      Usuń
  20. Niesamowite, że udało się tak wiernie odwzorować projekt bez robienia kuchni "na wymiar", super! Aczkolwiek ja bym się nie odważyła na białe kafelki w kuchni, leniuch jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam:) Sprzątania jest tyle samo co przy innych. Serio:)

      Usuń
  21. Kuchnia jest przepiękna, akurat jestem na etapie planowania swojej i powiem, że z takiej jak Twoja byłabym mega zadowolona. Już sam projekt wprawił mnie w zachwyt, nie mówiąc w ogóle o realizacji. I bardzo podoba mi się połączenie bieli i drewna. I jeszcze piekarnik na tej wysokości, ach... marzenie :) Tylko czy sąsiedztwo z lodówką nie będzie powodowało problemów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z doświadczenia wiemy, że lodówka i piekarnik lubią się całkiem, a raczej sobie nie przeszkadzają:).
      Dziękujemy!!!

      Usuń
  22. Wygląda cudnie :) Wiedziałam, że będzie boska ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Podziwiam za konsekwencję :) Realizacja od projektu prawie niewidoczna. Za to z doświadczenia wiem, że można zaprojektować kuchnię idealnie ze zwykłych szafek, wcale nie na zamówienie:)
    Pięknie to wszystko wymyśliliście, zrobiliście...
    Schody są cudowne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy!!! Ciut zmieniliśmy, ale zdecydowanie na lepsze (mamy dłuższy blat:)).

      Usuń
  24. rzadko (prawie wcale) mi sie zdarza ze cudze, realne mieszkania mie sie podobaja ale do Waszego moglabym sie od razu wprowadzic... a schody cudne

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie jest to pierwsza świetnie uzadzona kuchnia z ikei, która widzę, ale Wasza jest z całą pewnością najbardziej oryginalna I spersonalizowana. Niech się używa z taką radością, jak o niej piszesz!

    OdpowiedzUsuń
  26. Wow, bardzo się cieszę, że Cię znalazłam, przez przypadek :) Twoja podschodowa kuchnia jest genialna. Nawet nie pomyślałam, ze taką dziwną przestrrzeń można tak fajnie pozamykać.
    Niedawno kupiliśmy nowe mieszkanie, więc teraz tez jestem na etapie urządzania wszystkiego. Moja kuchnia jest standardowo kwadratowa :) Od samego początku miałam koncepcje co i jak. NieMąż zostawił mi wolną rękę i pole do popisu, tylko on wybiera sprzęty, bo myślę że lepiej się zna.
    Chętnie będę Cię podglądać i korzystać z rad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię u siebie! Bardzo mi miło, że do mnie wpadłaś:)
      Dziękujemy!

      Co do zlewu (pytanie poniżej) to nie miał być on do mycia naczyń, bo chcemy jak najwięcej myć w zmywarce, ale tylko do gotowania, ew. mycia większych naczyń. I zdecydowanie (na razie) wystarcza:)

      Usuń
  27. U mnie białe płytki na ścianach, ale nie cegiełki- fuga specjalna odporna na wilgoć, dodatkowo mam jeszcze jakiś impregnat. Na podłodze kafle imitujące drewno. Zabudowa po dwóch przeciwległych ścianach, indukcja, zmywarka i zlew po jednej stronie. Piekarnik i lodówka z długim blatem roboczym po drugiej. Co to kolorów to nie do końca jestem jeszcze w 100% zdecydowana- ale wiem, że ma być ciepłe drewno z jasnym blatem.
    A jak ze zlewem? Zdecydowana jestem na dwukomorowy, ale nie wiem z jakiego materiału.

    OdpowiedzUsuń
  28. Witam!
    Macie prześliczną kuchnię, chcemy z mężem taką samą!!! Mamy bliźniaka z poddaszem. Chciałabym się dowiedzieć jakiej dlugości jest u Was ściana od początku blatu do lodówki? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! Cała ściana od wejścia do kuchni, aż do końca (włącznie z wnęką) ma 348 cm (blat) plus około 4 cm (przy wejściu - szafki nie sięgają do samego końca ściany). Gdyby nie liczyć wnęki to całość (plus te 4 cm) ma 292 cm.
      Koniecznie pokaż mi swoja kuchnię! Cieszę się, że mogłam "pomóc" :)

      Usuń
  29. Wow:) Piękna kuchnia. Idealna. Mam pytanko- czy to fronty Ringhult? I jakiej firmy są płytki cegiełki? Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Fronty to Veddinge, a płytki to Plaqueta Połysk 10x20, kupiliśmy tu: http://kaflowicza.pl/plytki-cegielki-metro-style/884-import-kaflowicza-plaqueta-polysk-10x20.html
      Pozdrawiam!

      Usuń
  30. Doskonale to opisujesz. Schody na zdjęciu świetnie wpisują się w całościowy wystrój mieszkania, a kuchnia jest przepiękna w swojej prostocie!

    OdpowiedzUsuń
  31. Całość prezentuje się genialne, zagospodarowaliście każdą przestrzeń i dzięki temu kuchnia jest bardzo funkcjonalna i praktyczna! Gratuluję wyobraźni :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jestem w trakcie zabudowy przestrzenie pod schodami właśnie szafkami ikei.Kupiłam cześć szafek, zamontowałam i utknęłam w martwym punkcie! Jako że zabudowa jest z dolnych szafek głębokich na 60 jak rozwiązaliście problem braku szafek głębokich na 60 ale niskich? Czy te szafki na samej górze są kupione wiszące płytkie i odsunięte w jakiś sposób od ściany z tyłu? Chodzi o to ze potrzebuje teraz uzupełnić przestrzeń między szafkami dolnym a schodami? Jakie szafki macie te najniższe u samej góry? Nie wiem czy jasno opisała. problem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zrozumiałam:) Szafka na samym dole, w rogó, to nadstawka nad lodówkę o wymiarach 60/60/60 cm. I ona po prostu stoi na nóżkach jak zwyczajne szafki.
      Nad zmywarką i lodówką jest szafka 40 na 40, ale ma głębokość 60 cm, czyli to co Cię interesuje. To jest ta szafka http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/S69090809/#/S39926354
      Nad piekarnikiem mamy małą szafkę, 20 na 40, głębokość 40 cm, i jest to szafka otwarta (czyli nie mają do nich drzwiczek, nam docinali front od cargo), wisząca, ale my ją położyliśmy i przykręciliśmy do panelu osłaniającego nad piekarnikiem. Mam nadzieję, że pomogłam, w razie czego pytaj! :) Pozdrawiam.

      Usuń
  33. Marzena, mogę się przeprowadzić do Ciebie? :-)))))

    Marzę o nowej kuchni i cały czas dumamy, liczymy koszty :-/ Bo z jednej strony chciałabym nową, białą kuchnię, taką jak Twoja! A z drugiej cały czas szukam opcji przeprowadzki i nie wiem czy tu inwestować, bo kuchnia zła nie jest, po prostu robiliśmy ją będąc sami, a teraz nasza rodzina liczy 5 osób i mam nieco inne oczekiwania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, zapraszam! :)
      Ale plan Waszej przeprowadzki jest poważny? Może jakbyście kupili kuchnię w ikei to potem można by ją przenieść (ew. zmienić małą część) do innej kuchni?

      Usuń
    2. Cały czas chcę myśleć, że poważny, ale przeraża mnie logistyka :-) no a nasze obecne mieszkanie wolałabym sprzedać z kuchnią, bo mam nadzieję, że może to podniosłoby jego wartość, choć może się mylę haha, wszystko zależy od kupca, ja osobiście wolałabym wejść do pustego, ale niektórzy preferują na gotowo ;)

      Usuń
  34. A ja mam pytanie do "Wełnianych myśli" i ew. innych odnośnie użytkowania białych frontów - sam chcę wykorzystać serię Metod do zabudowy meblowej w pokoju. Chciałbym uwzględnić fronty białe w połysku otwierane na klik.
    I tu pojawia się pytanie do użytkowników białych frontów opisywanej serii Metod (połysk lub mat - obojętnie)
    -czy się b. brudzą?
    -czy b. widać "opalcowanie"?
    To chyba tyle z moich pytań.
    Z góry dzięki - Frantz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fronty są brudne gdy coś mi chlapnie, poza tym nie zauważyłam, żadnych dodatkowych zabrudzeń:) Czyli tak jak przy innych kolorach. Mam 3 szafki otwierane na klik, nie są często używane, ale nie było jeszcze sytuacji bym musiała w tym klikanym miejscu jakość szczególnie je przecierać:) Te fronty co ja mam są pół na pół - ani mat ani połysk. Czasem widać, pod światło, gdzie się dotykało paluchem, ale ogólnie nie zauważyłam bym musiała jakoś "za dużo" sprzątać.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  35. Unikałabym sklepu Kaflowicza.pl. Zakupiłam w nim płytki przez internet. Zrobiłam przelew i przez ponad tydzień mój status konta widniał jako : w realizacji. Nie było żadnego kontaktu ze sprzedającym. Próbowałam wielokrotnie przez stronę internetową, FB i telefonicznie. Finalnie napisałam wiadomość, że pójdę na policję i magicznie pieniądze wróciły na moje konto wciaż bez żadnej odpowiedzi ze strony sprzedającego.

    OdpowiedzUsuń
  36. Unikałabym sklepu Kaflowicza.pl. Zakupiłam w nim płytki przez internet. Zrobiłam przelew i przez ponad tydzień mój status konta widniał jako : w realizacji. Nie było żadnego kontaktu ze sprzedającym. Próbowałam wielokrotnie przez stronę internetową, FB i telefonicznie. Finalnie napisałam wiadomość, że pójdę na policję i magicznie pieniądze wróciły na moje konto wciaż bez żadnej odpowiedzi ze strony sprzedającego.

    OdpowiedzUsuń
  37. sama od dawna o nowej kuchni marzyłam, ale z racji innych wydatków musiałam z nią trochę poczekać. Na szczęście miałam czas żeby dobrze się rozejrzeć u kogo chciałabym taka kuchnię zrobić. Mamy dość nietypowy układ mieszkania i jedynym rozwiązaniem, na które mogłam przystać to kuchnia na wymiar. Bardzo podobają mi się twoje aranżacje, szkoda, że nie trafiłam na twojego bloga wczesniej, bo pewnie bym się czymś zainspirowała. uwielbiam takie subtelne połączenia kolorów i materiałów. tak czy inaczej nie mogę narzekać na swoją kuchnię. no dobrze, powiem nieskromnie że wyszła cudowanie:P ale to za sprawą mebli, projektu i aranżacji od Lindberg meble. Z wykonaniem też im sprawnie poszło,co mnie pozytywnie zaskoczyło, bo ja zawsze boję się dużych zmian i remontów :P

    OdpowiedzUsuń
  38. Kuchnia na prawdę przepiękna! Jestem ciekawa jak długo ją sobie planowałaś? :) Zawsze chciałam mieć takie szafki na wysoki połysk, ale nie jestem przekonana co do ich praktyczności. Właśnie będę urządzać swoją pierwszą kuchnię i boję się, że coś przeoczę albo źle dobiorę rzeczy. Tak z perspektywy jak już trochę użytkujesz swoją kuchnię ale jakie są takie najważniejsze rzeczy na których powinnam się skupić przy projektowaniu.. ten trójkąt i coś jeszcze? W ogóle sama podjęłam się projektowania ale nie wiem czy to nie za dużo na moje siły hah z góry wielkie dzięki
    Ula :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa! Całkiem długo planowaliśmy, bo to była grubsza sprawa :) schody, ścianka, kuchnia z Ikei. Było ciężko, ale warto się przyłożyć. W układzie nic bym nie zmieniła. Po roku użytkowania jesteśmy zadowoleni. Szafki nie są na wysoki połysk, tylko pół mat, pół połysk. I nie doświadczam irytacji z powodu odcisków lub innych plam. Jako że to powierzchnia pionowa, nie brudzi się tak mocno, a dodatkowo mniej widać, przez to jak się światło odbija. Naprawdę nie mamy z tym problemu :)
      Zlew wybralibyśmy teraz ciemniejszy albo chrom, ponieważ jest ciężki w czyszczeniu. Poza tym wszystko się sprawdziło. A! Takie uchwyty sprawiają, że nie ma gdzie wieszać ściereczek kuchennych, więc trzeba zaplanować reling, lub wieszaki.
      Mam nadzieję, że coś pomogłam. I trzymam kciuki, żeby i Tobie się udało. Trzeba się uprzeć i wierzyć, że jak się chcę to wszystko się uda. Tylko nie odpuszczać:).
      Pozdrawiam,
      Marzena

      Usuń
    2. Jeny dziękuję! Bardzo mi pomogłaś i przekonałaś nawet do tych pół matowych szafek! :) Mój Marcin się ucieszy bo go odwodziłam od tego pomysłu hah. Wszystko (z mebli) jest dostępne właśnie w ikei ? Jak się w ogóle zabrałaś do projektowania z ich meblami? Ja tak przykładam wymiary i nie do końca mi to wszystko pasuje. Jak sama na początku wymiarowałaś kuchnie to było wszystko dobrze czy są jakieś "kwiatki" na które trzeba zwrócić uwagę? Ewentualnie myślę nad wykupieniem tej usługi o której piszesz, ale najpierw chciałabym sama się z tym zmierzyć. I już obiecuje ostatnie pytanie :D AGD kupowałaś przed czy po wybraniu szafek ?
      p.s. Tak inspirująco mówisz o swojej kuchni! Dziękuję Ci za takiego małego powera do działania!
      Pozdrawiam
      Ula :)

      Usuń
    3. Tak, wszystkie meble są z Ikei. Najpierw sprawdziliśmy dostępne wymiary szafek. Przedłużaliśmy ścianę, a nową jej długość ustaliliśmy pod szafki - żeby zmieściło się x szafek i dodatkowo około 4 cm zapasu. Bo nie wierzyłam, że uda się idealnie zakończyć szafki z końcem ściany, lepiej nie ryzykować, że będą odstawać :)
      Nie wiem jaki masz kształt kuchni, ale jeśli w żaden sposób nie da się wpasować idealnie z wymiarami, to można również po bokach zrobić małe panele maskujące.
      Ściana z blatem wyszła idealnie według projektu, co do szafek pod schodami do samego końca nie mogliśmy dokładnie zaplanować gdzie się zmieści jaki panel, i ile trzeba będzie go przyciąć. To wyszło w trakcie, i zajęli się tym montażyści. Ilość paneli, które trzeba było kupić, oszacowaliśmy oczywiście z nadwyżką. Ostatecznie wszystko się zgrało. Myślę, że trzeba starannie wszystko zaprojektować/narysować, uwzględniając każdy wymiar. Żeby nas nic potem nie zaskoczyło:)

      Jeśli chodzi o AGD, to wszystko planowaliśmy razem. Szafki pod lodówkę i lodówkę pod szafki:) Jeśli pod schodami nie mieściłaby się lodówka 190, taka jaką mamy, a na niej szafka 40x40, to kupilibyśmy lodówkę 180 cm. Piekarniki mają na szczęście standardowe wymiary, więc tu tylko kwestia czy ma być nisko, czy na wysokości oczu. Dopiero wszystko kupiliśmy jak mieliśmy pewność, że się zmieści i gdzie się będzie znajdować. Może się wydawać, że to dużo, ciężkiej pracy, ale naprawdę warto zrobić to na spokojnie. Bo potem mamy o wiele mniej stresu i o wiele więcej zadowolenia :) Jakby co, służę pomocą i radą!

      Usuń
  39. Bardzo Ci dziękuję :) Czyli dobrze zwymiarować i dopasowywać ? :) Planuje kupić AGD z Ikei bo mam pewność, że będą pasować i są w całkiem dobrej cenie. Jest coś o co warto zapytać się sprzedawcę kuchni? Masz takie doświadczenie z nimi :D Tak się dopytuje bo jeszcze nie ma mnie w Polsce i będę na pół zdalnie urządzała kuchnie z pomocą przyszłych teściów i chciałabym jak najwięcej załatwić przy każdej wizycie. Bardzo Ci dziękuję! Jesteś niezastąpiona po prostu! Za każdym razem jak patrzę na zdjęcia.. podziwiam!
    Ula :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ta kuchnia jest cudowna! Jestem zachwycona zdjęciami, blogiem, no wszystkim! Czy mogłabys zdradzic co to za blat? To również Ikea?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Tak, blat również jest z Ikei. Tylko sprzęty z innych sklepów :)

      Usuń
  41. Super rozwiązania, a co najważniejsze wnętrze urządzone z gustem i smakiem. Aż ciężko oczy oderwać. Gratuluje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Piękne mieszkanie! aż zaniemówiłam! powiem szczerze , że najbardziej podobają mi się schody! przepiękny kolor drewna super dopasowany do białych mebli , ścian i drewnianego blatu w kuchni! na pewno wykorzystam pomysł z szafkami pod schodami w moim domu, niesamowita oszczędność miejsca! :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Część!
    Piękna kuchnia, trafiłam na nią szukając inspiracji! To dzięki Twojemu projektowi mój mąż zakochał się w białej kuchni i drewnianym blacie :)

    Przy okazji bardzo przydatny post o kuchniach z szwedzkiego giganta i odnośnie tego mam jedno pytanie: projektuje właśnie kuchnię i rozważam opcje blatu z IKEI lub na zamówienie. W kwestii blatu ikeowskiego boję się właśnie takiego łączenia jak u Ciebie pod płytą (to najlepsze miejsce u mnie w kuchni). Spotkałam się z opiniami, że nie powinno się tak robić, bo płyta nagrzewa blat i drewno może się rozchodzić. Jak zachowuje się u Ciebie? Czy po roku użytkowania jesteś cały czas zadowolona?
    Z góry dziękuje za pomoc :)
    Pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedź krótka, bo jestem na wakacjach :) Łączenie polecam bardzo, jest mało widoczne i nic a nic się nie dzieje! :)

      Usuń
    2. Dziękuje bardzo za odpowiedź :) Tak więc będzie łączenie!

      Usuń
  44. Dzień dobry! Jestem ciekawa jak sprawuje się kuchnia jeśli chodzi o utrzymanie czystości. Bardzo mi się podoba i myślę nad podobnym rozwiązaniem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuchnia sprawuje się idealnie :) Zlew jest tylko ciężki w utrzymaniu. Reszta bez zastrzeżeń :)

      Usuń
    2. Witam. Jestem oczarowana Twoja kuchnia. Tak mnie zainspirowała, że już planuję wykorzystać Twój pomysł u siebie. Nie wiem jeszcze co na to mój mąż, w końcu nasza kuchnia ma tylko pięć lat. Mam do Ciebie pytanie odnośnie samych schodów. Jaką szerokość ma bieg schodowy. Szafki kuchenne są głębokie na 60 cm, czy to oznacza że schody też są szerokie na 60 cm czy za szafkami jest wolna przestrzeń? Jeżeli schody są szerokie na 60cm to jak się je użytkuje? Czytałam że wg przepisów minimalna szerokość schodów to 80cm a komfortowa to 110cm. Jak to jest u Was??

      Usuń
    3. Dzień dobry! Bardzo mi miło, że się podoba! :) Nasze schody mają właśnie 80 cm. Z tyłu, za szafkami dobudowaliśmy na kształt schodów ściankę z regipsu. Było to potrzebne, ponieważ część szafek jest montowana do ściany właśnie.
      Trzymam kciuki, żeby się udała, i żeby mąż się zgodził :)
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  45. A ja trochę z innej beczki. Czy mogłabym tak nieelegancko spytać ile kosztowała cała zabudowa? Choć kuchnia wydaje się nietypowa to zdaje się że przyjdzie mi urządzać niemal identyczną, włącznie ze schodami, o cenę których też chciałabym zapytać :) Czy konstrukcja schodów została wsparta na jakichkolwiek legarach czy trzyma się wyłącznie na stropie? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Schody są montowane tylko do ściany. Koszt schodów to około 12 tysięcy. Co do kuchni... nie pamiętam dokładnie :( Bez sprzętu, z montażem coś około 8800 zł. W razie czego proszę pytać :) Pozdrawiam!

      Usuń
  46. Piękna kuchnia, wszystko zrobione ze smakiem :) Właśnie jestem na etapie projektowania swojej kuchni. Rozważaliśmy z mężem zakup kuchni z Ikei- fronty Ringhult, ale mnie się bardziej podobają właśnie Veddinge. Pytanie tylko: jak się ma sprawa z jakością tych frontów? Przeczytałam w necie, że fronty lubią puchnąć lub odpryskiwać i to mnie troszkę stopuje z zakupem... Boję się jak się sprawować będą w codziennym użytkowaniu, myciu ich itp. Bardzo proszę o odpowiedź z pierwszej ręki :)Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Witam. Mam pytanie odnośnie blatu z boku szafki. Rozumiem, że robili to montażyści z Ikei. Czyli to normalna u nich praktyka i nie było problemu z montowaniem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej :) Mają nawet takie kuchnie wystawowe. Pozdrawiam!

      Usuń
  48. Witam, również pytanie o blat - chodzi o jego grubość na zdjęciach wydaje się dość cieńki. Czy to jest standardowa grubość 4cm taka jak jest teraz dostępna w Ikea czy mniej? Czy boki też mają tą samą grubośc ?

    OdpowiedzUsuń
  49. Witaj!
    Przez przypadek znalazłem zdjęcie Twojej kuchni ponieważ szukam informacji na temat schodów dywanowych a dokładnie ich optymalnej ilości stopni, ich głębokości i wysokości. Z tego co widzę na zdjęciu jest 13 lub 14 schodów. Czy mógłbym prosić o wysokość i głębokość stopnia w Twoich schodach? Z góry dziękuję. Kuba

    OdpowiedzUsuń
  50. Ależ mi się spodobało stwierdzenie "anty-ikeowcy" nie wiedziałem, że coś takiego istnieje. Myślę, że jednak w pewnym stopniu do nich należę - ale po prostu sam produkuję meble. Mimo to uważam, że właściciele kuchni zrobili mega robotę!!! Spotkałem wielu "profesjonalnych" projektantów pracujących od lat w zawodzie którzy by sobie nie poradzili z tym zadaniem. Co prawda sam zaplanowałbym pewne rzeczy inaczej ale mam zdecydowanie więcej możliwości do wyboru i oczywiście dochodzi kwestia gustu oraz własnych predyspozycji.
    Primo - ulokowanie zmywarki, trochę daleko od zlewozmywaka,
    Secundo - zagospodarowanie szafki zlewowej - obstawiam, że front otwierany na bok i drobna kolizja z lodówką.
    Jak rozwiązaliście kwestię wentylacji do piekarnika i lodówki?
    Ale brawa Wam się należą :) gratulacje.

    OdpowiedzUsuń
  51. Kuchnia ekstra, chyba troszkę dostosujemy Waszą koncepcję do naszego wnętrza i będzie pięknie!
    Mam pytanie dotyczące płytek - jakie to płytki i jak się sprawują (czyszczenie ich), noi ten piękny zlew, jak się nazywa :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Zgodzę się z moimi przedmówcami, kuchnia petarda. Bardzo mi się podoba, bardzo elegancki design.

    OdpowiedzUsuń
  53. a czym sie różnia fronty veddinge od RINGHULT?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem :) Najlepiej porównać je na żywo w sklepie. Kuchnię robiłam 2 lata temu, wtedy Veddinge bardziej mi się podobały, ale już nie pamiętam dlaczego:)

      Usuń
  54. Jak zlew po 2 latach użytkowania? Straszna masakra? Zastanawiam się właśnie nad białym i... nie wiem, czy to dobry pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z białym jest jednak dużo pracy... mocno się brudzi. Jeśli pasuje inny kolor, to polecam :)

      Usuń
  55. Jaki jest wymiar tej wneki zabudowanej pod schodami?

    OdpowiedzUsuń