Pokazywanie postów oznaczonych etykietą las. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą las. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 grudnia 2016

Opowieści z lasu

Myślę o lasach, drzewach i ziemi gdy dziergam ten sweter. Jeszcze go nie skończyłam, a już bardzo go lubię. Już wiem nawet jak wyglądać będzie sesja zdjęciowa. Połączenie tych dwóch nitek było przypadkowe, nie planowałam tego, ale bardzo się cieszę, że taki pomysł zrodził się w mojej głowie. Rustykalny kolor, rustykalny splot, rustykalny sweter. Nietypowo dziergany, nietypowym sposobem. 

Dziergam z przyjemnością, bez większego pośpiechu, ale każdy dzień bez drutów trochę mnie smuci. W Ustce nie podziergałam za wiele, w zasadzie wydziergałam może kilka rzędów. A ja przecież nie mogę się już go doczekać! 

Zbliżam się powoli do końca. Jeden rękaw już dynda wesoło, tak przytulaśny i cieplutki... idealny na wieczorny spacer po lesie. Póki go nie skończę, nie wypiorę, nie zblokuję nie mogę stwierdzić czy pomysł udał się w stu procentach, ale wszystko wskazuje na to, że to będzie właśnie to!

Nadmorski, piękny Ustecki las, uwieczniony przez naszego ślubnego fotografa, ozdabia naszą ślubną fotoksiążkę. Cudna pamiątka, z duszą, klimatem i niesamowitym wyczuciem estetyki. O wiele lepsza niż klasyczny album. Chętnie do niej wracam... :)

Czas na kawę, czas na druty. Może uda się skończyć sweter w przeciągu kilku dni? Byłoby cudownie! 

Pozdrawiam,
Marzena

środa, 4 maja 2016

Majowe kadry

Wróciliśmy z majówki w Ustce. Nie był to wyjazd rekreacyjnym i nie miał na celu odpoczywania. Uzbieraliśmy kilka spraw ślubnych do załatwienia i postanowiliśmy wszystkie odhaczyć w tym czasie. Znaleźliśmy też na szczęście czas na wyczekany spacer po nadmorskich lasach i oczywiście po samej plaży. Już kiedyś wspominałam... że to nie morza najbardziej mi brakuje tu, w okolicach Wrocławia. Tylko tych dużych, prawdziwych lasów właśnie. Morza brakuje zwłaszcza latem, ale lasów cały rok. Ciszy, spokoju, zieleni.

Pogoda była piękna - ciepło, bezwietrznie, słonecznie. 

Koło Smolca znaleźliśmy sobie polankę wśród drzew. Niewielu drzew, bo wokół Bystrzycy jest tylko taki cienki pas lasu. Co gorsza (nie wiem co przychodzi ludziom do głowy) część z tego lasku została zwyczajnie wycięta w tym roku... Jak to jest, że ludziom nie żal, nie tęskno do przyrody, zieleni i piękna? Nie umiem odpowiedzieć, ale przykro mi się robi gdy z każdym rokiem co raz to jej mniej w okolicach. Dziwne rzeczy są dla ludzi priorytetami.

Wróciłam z Ustki z pokaźnym kawałkiem swetra. Coś tam kawałek sprułam, ale generalnie to jestem do przodu. Zaczęłam w pociągu rękaw, bo musiałam przemyśleć dół, a szkoda było czasu:). Dałam sobie deadline do 10 maja. No musi się udać!

A w kartonach na poddaszu, wśród morza folii bąbelkowej czają się takie oto rzeczy....

Za kilka dni możecie wyglądać ich na Chmurkowych półkach:).
Pozdrawiam ciepło,
Marzena