Jest kilka takich, wydaje mi się, "ciężkich" tematów, o których chciałabym pogadać na blogu. Wiem jednak, że nie każdemu się one spodobają. Nie tematy oczywiście. Moje poglądy :). Być może jednak do kogoś trafią, być może Wy przedstawicie mi swój punkt widzenia i każdy na tym skorzysta! Bo nic tak nie pobudza umysłu jak dyskusja.
Zacznę od tego, że ja mam naprawdę twardy charakter. Nauczyłam się cenić swoje, cieszyć się tym co mam, ale i szanować to co umiem i potrafię. Charakter twardy tam gdzie należy oczywiście, bo miękka jestem okropnie, nad zabitą muchą się użalam, kwiatki na łące wąchać mogę cały dzień, przykrości sprawiać nie znoszę! Doprawdy dziwaczne skrajności we mnie mieszkają, czasem się ze sobą kłócą, ale zazwyczaj żyją w zgodzie. Ale mam swoje granice, których zawzięcie bronię, są sprawy, nad którymi nie przechodzę obojętnie i jak trzeba to głośno o nich mówię. Mam swoje zdanie, i bardzo je lubię, nie ma się co wstydzić.
A dziś chciałabym pogadać o dzierganiu na zamówienie. Nie raz spotkałam się z pytaniem "Dziewczyny, ile wziąć za sweterek rozmiar 36? Pomocy!" i za każdy razem postanawiałam nie odpowiadać, bo to nie jest pytanie, na które chciałabym odpowiedzieć "weź tyle". Bo jedni przyklasną, drudzy powiedzą żem wariatka. A tu sprawa jest bardziej złożona, i dziś się z Wami tą złożonością w końcu podzielę.
Jeśli masz ochotę, pomogę Ci
oszacować kwotę, jaką powinnaś wziąć za swoją pracę, za swój talent.
Oczywiście jeśli nie jest to prezent, albo nie sprzedajesz już gotowego
produktu, który po prostu do Ciebie nie pasuje i zależy Ci wyłącznie na
tym, by się biedak nie marnował w szafie (o tym poniżej!).
To
co tworzysz to "towar z wyższej półki". Dlaczego? Bo wybierzesz
najprawdopodobniej dobrej jakości materiał i wykonasz to własnoręcznie,
stworzysz każde oczko, wpleciesz w to swój czas i umiejętności. Zadbasz o
każdy detal, o dobry rozmiar, uwzględnisz uwagi i prośby klienta.
Spełnisz jego marzenie, tworząc produkt jedyny w swoim rodzaju,
unikalny, i jeśli takie będzie życzenie klienta, będzie to jedyny taki
egzemplarz na całej kuli ziemskiej. Brzmi wyjątkowo czyż nie? Nie
każdy może to mieć, jest to coś "ekstra"!
Ale
na chwilę absolutnie zignorujmy ten artystyczny wkład, fakt, że Twój
talent jest nietypowy, że musiałaś wiele poświęcić by umieć te wszystkie
cudowności, dobra?
Odpowiedz sobie
najpierw na pytanie ile czasu zajmuje Ci wykonanie swetra. Niektóre moje
projekty, od dnia narzuceni oczek do dnia ich zamknięcia wykonuję
przykładowo w miesiąc. Wiele się na to składa - prucie, wymyślanie,
święta, moje prywatne sprawy, praca itp. Nie dziergam dwóch lub kilku
projektów na raz, więc jest mi trochę łatwiej to policzyć. Czasem tworzę
sweter w 2 tygodnie, ale załóżmy, że jest to miesiąc! Zróbmy sobie
wolne weekendy, i oszacujmy, że w dni robocze dziergamy tylko godzinkę.
Mamy więc 20 godzin pracy. Jeśli mamy wybór to nie wybierzemy pracy za
minimalną stawkę godzinową, bo przecież najczęściej dzierganie jest tym
dodatkowym dochodem, a nie sposobem na życie. Ale ok, jak szacujemy
grubo z dołu, to niech będzie! Minimalna stawka godzinowa wynosi w tym
roku 13 zł. Z
moich obliczeń wynika, że jeśli absolutnie nie szanujesz swojego talentu
i traktujesz dzierganie na zamówienie jak typową robotę, jeśli nie
dostrzegasz, że tworzysz coś niepowtarzalnego z dobrej jakości
materiałów i chcesz zarabiać minimalną krajową to powinnaś policzyć za
robociznę 260 zł. Jeśli wybierzesz włóczkę ze średniej półki, to musisz do tej ceny za
robociznę doliczyć przynajmniej 100 zł.
Minimalna cena ręcznie dzierganego swetra powinna wynosić przynajmniej 360 zł.
A teraz pomyślmy jeszcze raz i
zastanówmy się czy praca artystyczna (tak, dokładnie!) powinna być
liczona tak nisko? Czy kupimy obraz za grosze? Czy ręcznie szyte torebki
kosztuję 100 zł? Czy dobry fryzjer z głową pełną oryginalnych pomysłów
skromnie poprosi o pięć dyszek?
Więc gdy słyszę, że jakaś Pani powiedziała za ażurowy
sweterek 100 zł ("czy to nie za dużo?") to mnie zwyczajnie skręca.
W obecnych czasach nie wszyscy potrafią
dziergać. Zaryzykuję, i oceniając swoje otoczenie, powiem, że to
zdecydowana mniejszość. A żeby dziergać ładnie, trzeba przecież mieć
talent! I nie ma co tu ukrywać i być skromnym. Zrobiłaś piękny sweter?
To masz po prostu talent! Talent, którego nie ma każdy, talent, który
szlifowałaś, włożyłaś w to czas i serce, ćwiczyłaś dniami, tygodniami,
miesiącami czy latami! To jest coś Twojego i szanuj to bezwzględnie. Nie
daj sobie wmówić, że to "takie nic, każdy może, jeśli tylko będzie miał
tyle czasu co Ty" (ach uwielbiam te stwierdzenia! :)).
Szanuj swoją pracę, bo jeśli Ty tego nie robisz, to nie ma powodu oczekiwać, że ktokolwiek inny będzie ją szanował.
Ten czas, który poświęcisz na dzierganie
swetra za grosze mogłabyś wykorzystać dla siebie, na stworzeniu czegoś
wymarzonego! Na zadowolenie samej siebie, a przecież nie ma w tym absolutnie nic
złego. A tak nie masz ani godziwej wypłaty, ani swetra. Pamiętaj o tym!
Reasumując - mamy pracę naszych rąk, nasz czas, talent, umiejętności, dobrą jakość, staranność wykonania, pomysł, oferujemy usługi, których nie ma w standardowych sklepach jak wybór idealnego koloru, materiału, wzoru, kroju i rozmiaru. Nasz produkt pod każdym względem różni się od tego, który można nabyć w sklepie. To również powinno mieć swoją cenę.
Sieciówki oferują swetry w różnych cenach - zaczynają się na 50 zł, kończą wiadomo, gdzieś tam. Nie mówię tu o wysokiej jakości produktach, z prywatnych mini kolekcji, z butików, luksusowych sklepów. Mówię o tym co w galeriach handlowych każdy spotyka. Swetry te koło wełny najczęściej nawet nie leżały, jest to akryl, który po jednym praniu traci cały urok i nie jest już miękki. Kiedyś mi się wydawało, że swetry to już tak po prostu mają, że mięciutkie są tylko na wieszaku w sklepie. A kto sweter z merynosa wydziergał, ten wie ile w tym prawdy :)
Sweter ten powstaje najprawdopodobniej gdzieś na wschodzie, w okropnej fabryce, z akrylu, za który owe fabryki najprawdopodobniej zapłaciły "grosze", na wielkich maszynach, w ekspresowym tempie. W tej samej fabryce powstaje kilka fasonów, jedne trafiają do sieciówek "luksusowych" i kosztują dwie stówki, pozostałe do tych mniej wyszukanych i można je nabyć za mniej niż sto złotych. I to takie swetry są normą w naszym świecie.
A teraz poszukaj w sieci polskich sklepików z ręcznie szytymi ubraniami. Modnych, pięknie skrojonych, w wymyślne wzory, z wysokiej jakości materiałów. I zobacz ile kosztuje talent i ręczna praca twórcza. I dodaj do tego fakt, że Ty ten materiał tworzysz od zera.
Jeśli akrylowy sweter w sieciówce potrafi kosztować 150 zł, to dlaczego cenisz się niżej?
A teraz z drugiej strony - co myśli potencjalny klient? Otrzymałam już trochę pytań o dzierganie na zamówienie, prowadziłam niejedną rozmową z taką osobą. Jeśli ktoś nie ceni jakości i oryginalnych przedmiotów to za cenę "400 stówki i masz sweter" zostaniesz wyśmiana. A owszem, tak będzie. Ale co z tego? Nie po to masz ten talent by dać się wykorzystywać.
Jeśli maksymalna kwota jaką jest w stanie dać za sweter w sklepie to 100 zł, to fakt, że zapłaci Ci 150 zł sprawia, że uważa, że dał Ci nieźle zarobić, nie? :)
Ale jeśli ktoś ma taką świadomość, zna się na jakości materiałów, zna zalety wełny czy jedwabiu, ceni oryginalność, ma tą całą wiedzę okołoodzieżową (włącznie z warunkami pracy w fabrykach) potrafi docenić dobre produkty, to wcale nie spodziewa się ceny jak ze sklepu, wierz mi. I dla takich klientów warto tworzyć na zamówienie. Bo oni Cię docenią.
Inaczej sprawa się ma z robieniem prezentu. Bo wtedy te godziny są godzinami, spędzonymi dla kogoś bliskiego, kto tego od nas nie wymaga, kto się ucieszy i doceni. Całkiem inaczej dzierga się z takim nastawieniem! Ja osobiście wolałabym wydziergać sweter w prezencie niż czapkę za kilkadziesiąt złotych. Bo nie oczekuję niczego oprócz uśmiechu i radości. A gdy oczekujemy zarobku, to niech on będzie godziwy, adekwatny do tego co z siebie dajemy.
I jeszcze jedna kwestia, którą wybaczam:) i sama stosuje. Mianowicie gdy wydziergam coś z czym ostatecznie się nie polubię, to z chęcią wielką oddaję takie udziergi lub sprzedaję chociażby za cenę włóczki. Nie znoszę jak smutnie wiszą w szafie...
Cenienie swoich umiejętności, swojej pracy, siebie, nie ma nic wspólnego z egoizmem. Jeśli chcesz sprawić komuś przyjemność, to po prostu wydziergaj mu ten sweter za darmo, w prezencie! Będzie Ci wdzięczny, doceni Twoje poświęcenie i pracę. Jeśli chcesz zamienić pasję w pracę, od samego początku musisz starannie ocenić swoją pracę, bez zbędnej skromności. To co tworzysz jest wyjątkowe, całą resztę można kupić w sklepie.
Pozdrawiam,
Marzena
PS Co robię gdy ktoś mówi, bym zrobiła mu coś na drutach (ach, doprawdy nie lubię tych bezceremonialnych "próśb)? Odpowiadam, że nie dziergam na zamówienie, ale chętnie go nauczę! Póki co żadna z tych osób nie wyraziła chęci :).

