sobota, 11 stycznia 2014

Mój kącik do dziergania

Postanowiłam, że i ja pokażę moje miejsce do dziergania (zabawa u pimposhki). Nie jest to nic niezwykłego, ale jednak to w tym miejscu, w żadnym innym, siedzę i ciężko "pracuję" (nie licząc 9 twórczych godzin w pociągu wracając do Ustki).
Miejsce do dziergania i czytania to między innymi kanapa, wtedy wygodnie sobie siadam, książkę kładę na kolanach (w tym momencie zazdroszczę tym lubiącym czytniki) i biorę druty w ręce.
Jako że nie zależało nam na telewizji, seriale i filmy oglądamy na komputerze. Wtedy przenoszę się na drugą stronę (pół metra do przodu!:)) i siadam przy biurku.
W zasadzie to tu przesiaduję najczęściej robiąc wszystko to, o czym napisałam w "o mnie". Towarzystwo mam zawsze, jako że biurko duże, siedzimy sobie tak z Mateuszem razem "marnując" czas, każdy robi wtedy to co lubi najbardziej: ja coś tam dłubię, Mateusz programuje.
Pozdrawiam, Marzena.

czwartek, 9 stycznia 2014

Kosz pełen słodkości

Niestety dopadła mnie choroba i brak mi sił na Fotograficzny czwartek. W przyszłym tygodniu oczywiście post się pojawi.
W zasadzie to jestem zawieszona między byciem zdrowym a byciem chorym. Tzn. nie jest tak źle by jedyną rzeczą o jakiej marzę było leżenie w łóżku, ale też brak mi sił by czytać i dziergać jednocześnie. Wieczorem czytanie też nie idzie, bo spać się chcę dość szybko, więc mimo że "Czułość wilków" bardzo mnie wciągnęła i zanim się pochorowałam strony przekładałam z niesamowitą szybkością, teraz idzie wolno. Sweter z Babyalpaki też nie idzie więc tak jakbym chciała. Jako że nie pozostało mi w tym moim stanie nic innego jak oglądanie seriali (obecnie pierwszy sezon Lost), dłubię go tam sobie w tle powoli.
A mam go już tyle (czekam z niecierpliwością aż będzie gotowy - sama przyjemność nosić taki miękki sweter!):
Dostałam od Mikołaja dwa motki, dokupiłam jeszcze jeden dla pewności. 

Wczoraj wybraliśmy się z Mateuszem do Ikei i między innymi nabyłam taki oto kosz na moje włóczkowe słodkości:
Miałam dość trzymania włóczek gdziekolwiek: część w szufladzie, część w szafie, częściej używane w płóciennej torbie. Teraz te, które mam zamiar w najbliższym czasie wziąć w ręce mam ładnie upchane do ładnego kosza:). Aktualna robótka też nie lata po całym (całe 20 mkw:P ) mieszkaniu tylko leży na wierzchu. Wszystko więc ma w końcu swoje miejsce.
Przy okazji chwalę się co dostałam w prezencie od Szyłeczki! Niesamowicie miękką włóczkę w moim ostatnio ulubionym kolorze:). Dziękuję raz jeszcze!
Mateusz czapek więcej niż jednej nie chce ("Ale po co? Że niby mam je zmieniać? Kiedy? Po co?"), zrobiłam mu rok temu (chyba) jedną z Drops Nepal. W weekend wybraliśmy się na zakupy do sklepu sportowego (to w ramach naszego postanowienia noworocznego, i nie, tym postanowieniem nie jest robienie zakupów:)) no i wziął i zgubił. Poszłam dziś więc (wiem, wiem, chora i łazi) do nowego, stacjonarnego sklepu Mari Yarn (e-dziewiarka). Kupiłam dwa motki nowej włóczki: Mondial Olimpia. Melanż granatu, fioletu i petrolu. Tak bym powiedziała. Wzór wybrany - Barley
Razem z alpaką zamówiłam w magicloop takie piękności:
Planuję zrobić z niej sukienkę, od początku do końca mojego pomysłu. Szkic już jest, włóczka jak widać też, ale potrzeba mi jeszcze czegoś. Waszej rady. Wiecie może jak wygląda "szukanie" testerek wzoru? Chcę rozpisać cały wzór, ale nie tylko na mój rozmiar. Jak to działa? Będę ogromnie wdzięczna za rady i sugestie.
Pozdrawiam, Marzena.

czwartek, 2 stycznia 2014

Fotograficzne czwartki: zachowanie proporcji

Jak co czwartek post na temat fotografii. Dzisiaj będzie krótko - pokażę jak zachować proporcję, nie zniekształcać fotografowanego obiektu.

Gdy fotografujemy mały przedmiot bądź twarz z bliska musimy uważać na zniekształcenia, które może nam aparat sprawić. Żeby uniknąć takich zniekształceń nie możemy fotografować z bliska na minimalnym zoomie. Należy odsunąć się od fotografowanego obiektu i używając przybliżenia w naszym aparacie dopiero wykonać zdjęcie - wypełniając kadr naszym obiektem. Niżej przykłady zdjęć zniekształconych i tych wykonanych przy użyciu zooma:

Na zdjęciu powyżej widać, że wyraźnie dół książki jest wyciągnięty i szerszy niż góra. Nie są zachowane proporcje.
Zdjęcie wykonane poprawnie:






Teraz przykład na portrecie (wdzięcznego mam modela prawda?:)). Źle:
Dobrze:
Uważam, że różnica jest bardzo duża. Ważne by zachować proporcje, by poprawnie oddać wygląd fotografowanego obiektu. W zasadzie to wszystko. Jest to mała rzecz, ale niezwykle ważna - pamiętajcie o tym zawsze podczas fotografowania.
Jak zawsze: jeśli coś nie jest jasne piszcie:).
Pozdrawiam, Marzena.

środa, 1 stycznia 2014

Wspólne dzierganie i czytanie

Tak na szybko bo goście sylwestrowo - noworoczni czekają:). Zaczęłam dziś "Czułość wilków", nic nie mogę powiedzieć bo dopiero przeczytanych jest kilka stron. Dzierga się Breezy Cardigan ze świątecznego prezentu: Babyalpaci BC Garn. Włóczka jest cudownie miękka, już nie mogę się doczekać aż skończę!
Niestety "To" Kinga musiałam odłożyć. Chcę ją przeczytać bardzo, ale zawsze gdy mam wybór: książka czy druty, wybieram druty. Niestety małe litery nie pozwalają na robienie jednego i drugiego na raz. Książka więc szła powoli, a przy takiej liczbie stron to ryzykowane. Zanim dojdę do połowy zapomnę co działo się na początku. Może "przeczytam" ją za pomocą audiobooka?
Uciekam i życzę Wam wszystkiego co najlepsze w tym Nowym Roku. Samych pięknych udziergów i niekończących się motków:).
Pozdrawiam, Marzena.

czwartek, 26 grudnia 2013

Fotograficzne czwartki: obróbka zdjęć część 1


Mam nadzieję, że każda zainteresowana osóbka idąc za moją radą, ściągnęła Gimpa i go zainstalowała. Jeśli nie to szybko mówię jak to zrobić. Ściągamy (klik), uruchamiamy instalację klikając w ściągnięty plik, instalujemy a następnie odpalamy nasz program. Jeśli ktoś jest ciekawski, może zacząć zagłębiać się w Gimpa na własną rękę, jeśli przerażony liczbą ikonek, opcji itp. razem ze mną krok po kroku pozna wszystko to, czego będziemy potrzebować.

Jeśli posiadacie Photoshopa nie musicie przerzucać się na Gimpa. Te programy są do siebie bardzo podobne i zazwyczaj działają w ten sam sposób.
  
Dziś skupimy się na podstawowej obróbce: zmniejszeniu, wyostrzeniu i rozjaśnieniu/przyciemnianiu. Zakładki, które nas interesują to PLIK, OBRAZ, FILTRY i KOLORY. Zakładki znajdują się na górnym pasku.

Po uruchomieniu programu sprawdźcie czy w zakładce OKNA mamy zaznaczony TRYB JEDNEGO OKNA (jeśli nie, klikamy by włączyć). To zrobi nam porządek z oknami, wszystko będzie jasne i przejrzyste.
 
Zmniejszanie zdjęć.
Nasz aparat domyślnie robi zdjęcia duże, tzn. takie, które dużo ważą i niekiedy długo ładują się na stronę. Przed obróbką będziemy zdjęcie zmniejszać by łatwiej było nam się nim zajmować. 

Klikając w zakładkę PLIK a następnie w opcję OTWÓRZ wybieramy zdjęcie, które chcemy poddać obróbce. 

Potem w zakładce OBRAZ znajdujemy SKALUJ OBRAZ. 
W wymiarach obrazu podajemy wysokość i szerokość (ważne by po prawej od pól do wpisywania wybrane było PX). Żeby zachować proporcje (by nic nam się nie rozciągnęło, zniekształciło) wpisujemy tylko wymiary do jednego pola np. do wysokości, a naciskając ENTER program sam obliczy nam drugą wartość.  Ja zazwyczaj dłuższemu bokowi zdjęcia nadaję wartość 800 pikseli, krótszy bok ma wtedy 533 piksele. Albo 900 px i krótszy ma wtedy 600 px. Stosunek wymiarów zależy od aparatu, każdy aparat może robić inny rozmiar zdjęć, więc i u Was te wymiary mogą wyjść trochę inne. Na koniec klikamy PRZESKALUJ i gotowe. Teraz zdjęcie jest oddalone, musimy je więc przybliżyć. Robimy to trzymając klawisz Ctrl i kręcąc rolką w myszce. Możecie też użyć lupy:

Wyostrzanie.
Zmniejszone zdjęcie będzie mniej ostre, należy je więc uwydatnić. Klikamy w zakładkę FILTRY, odnajdujemy UWYDATNIANIE, po rozwinięciu, na dole znajduje się opcja WYOSTRZ. 
Klikamy w nią i pojawia nam się okienko z kawałkiem naszego zdjęcia i jednym suwakiem. Niestety tu każdy sam musi popróbować. Nie ma jednej dobrej wartości ostrości. Zróbcie to metodą prób i błędów. Jeśli rzuca nam się w oczy ostrość to znak, że przesadziliśmy:).
Poniżej porównanie zdjęcia niewyostrzonego, wyostrzonego poprawnie (wartość 28) i przesadzonego (70):

Rozjaśnianie, przyciemnianie.
Są trzy metody rozjaśniania i przyciemniania, podstawowa, średnia i zaawansowana. My zajmiemy się tą drugą. Uważam, że najlepszą. Klikamy w zakładkę KOLORY a następnie w POZIOMY.

Otworzy Wam się okno, które może wydać się skomplikowane, ale wcale tak nie jest:). Interesuje nas tylko ten diagram. 

Mamy tam 3 strzałeczki. Mówiąc prostym językiem (innym razem wytłumaczę szczegółowo) pierwsza od lewej przesuwana w prawo przyciemni nam ciemne miejsca na naszym zdjęciu. Środkowa przesuwana w lewo delikatnie będzie przyciemniać, a w prawo delikatnie rozjaśniać. Trzecia gdy ją przesuniemy w lewo rozjaśni nam miejsca jasne na naszym zdjęciu. Najlepszym sposobem na wyczucie ile przesunąć jest zabawa tymi strzałkami. Sprawdźcie proszę co się dzieje z waszym zdjęciem gdy zmieniacie ich położenie.
Ja przesunęłam strzałki w taki sposób:

Porównanie zdjęcia oryginalnego i przerobionego:
Każde okno opcji posiada podgląd. Możemy odhaczając go porównać zdjęcie oryginalne z obrobionym.

Miało być krótko, nie dało się. Piszcie proszę w razie niejasności - pomogę we wszystkim!:)
Pozdrawiam serdecznie, Marzena.

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Carpino

Udało mi się skończyć sweterek do świąt! Wczoraj wyprany, dziś obfotografowany. Wzór to Carpino, druty 3 mm, włóczka Holst Coast, 2 i pół motka - bardzo wydajna i delikatna. Na pewno do niej wrócę. Mimo że jest cieńsza niż użyta we wzorze, robiłam rozmiar drugi, czyli taki jak zawsze robię dla siebie. Może tak luźno przerabiam?

Wzór jest dobrze rozpisany, bardzo przyjemnie się mi się go robiło, od góry, bez zszywania. To ostatnie zdecydowanie mnie cieszyło:)
Nie lubię przygotowywać zdjęć na innym komputerze niż mój własny. Udało mi się zrobić trzy zanim straciłam cierpliwość. 

Na dzisiejszym spacerze nie tylko ja załapałam się na zdjęcia. Najpierw Mateusz obfotografował mnie, a potem ja uwieczniłam taki oto skok:
Pozdrawiam, Marzena.

czwartek, 19 grudnia 2013

Fotograficzne czwartki: światło!


Postanowiłam rozpocząć dziś serię postów na temat fotografii. Ale nie o fotografii ogólnie, ale o tym jak poradzić sobie z pstrykaniem zdjęć na bloga:)
Założenie jest takie: jeden post będzie traktował o jednym tylko problemie, tak by ktoś kto nie wie jak zrobić daną rzecz, znalazła rozwiązanie od razu; posty będą krótkie; nie będę pisać językiem fotograficznym, tylko i wyłącznie takim, by każdy bez wyjątku zrozumiał wszystko; będzie krok po kroku.
Najczęściej to co nas ogranicza to wiedza na temat możliwości naszego aparatu, tego jak zrobić by było jasno, a jak by było tak, albo siak. Mam nadzieję, że moje posty pomogą Wam zrealizować zamysły fotograficzne dotyczące Waszych udziergów!

Na początek każdy kto chciałby skorzystać z moich rad proszony jest o ściągnięcie tego oto programu: Gimp (Download GIMP 2.8.10 via http). Po co nam drogi Photoshop jeśli jest darmowy Gimp!? :)
Pisząc każda, naprawdę mam na myśli każdą! Nie będziemy tu robić fotomontażów, proszę się nie martwić. Program ten jest nam po to, by zmniejszyć, wyostrzyć, rozjaśnić lub zmienić kolor na naturalny (bo tego wymagamy od zdjęć naszych robótek). 

Dzisiaj wyjątkowo będzie dłużej by wyjaśnić kilka kwestii. 
Aparat. Nie ma znaczenia (mówię poważnie!) jakim aparatem robisz zdjęcia. Zasada jest ta sama. Ja używam lustrzanki cyfrowej, zdjęcia na mojego bloga wykonuję jasnym obiektywem, który pozwala mi na robienie zdjęć jasnych nawet gdy jest już prawie ciemno. Ale tu będę wstawiała zdjęcia robione obiektywem, który był w zestawie (najzwyklejszy).
Wiedza, którą tutaj przedstawię to jedynie mój sposób na fotografię, nie uczyłam się pstrykania z książek, tylko z doświadczenia. Nie jest to prawda objawiona, tylko moja własna:).
Zdjęcia nie będą poddawane obróbce, chyba że będę pokazywała jak to zrobić. 
Będę skupiała się tylko i wyłącznie na danym temacie wykorzystując jedynie to o czym wcześniej już pisałam tzn: jeśli mówimy o świetle to nie będę korzystała z rzeczy, o których napiszę w następnym poście, tak byśmy razem krok po kroku doszli do satysfakcjonującego Was stanu rzeczy:)

Teraz mogę przejść do dzisiejszego tematu: światło!
Zima nie sprzyja, późno robi się jasno, wcześnie robi się ciemno (błysnęłam!). Ale nie będzie to nas ograniczać, prawda?
Zacznijmy od tego, że wbudowana lampa błyskowa jest naszym wrogiem (no dobra mam z nią osobiste porachunki, nie powinnam Was w to mieszać). Wrogiem dlatego, że wszystko wyjdzie gorzej w sztucznym, skupionym świetle niż w naturalnym czy nawet sztucznym, ale rozproszonym.
Lampa błyskowa sprawia, że fotografowany obiekt wydaje się "płaski", pozbawiamy go naturalnych cieni. Lampa błyskowa odpada!

Więc jak? Najlepiej zdjęcia robić bezpośrednio przy oknie (na dworze to już będzie w ogóle super), tak by otrzymać jak najwięcej naturalnych promieni. Jeśli używacie opcji w aparacie (czy to cyfrówka, czy lustrzanka) "auto" to zamieńcie ją na opcję (również auto) ale tą która wyklucza użycie lampy (pierwsza opcja auto idzie na łatwiznę i od razu odpala flash), u mnie i pewnie u Was też oznaczona jest symbolem przekreślonego pioruna. Możemy też użyć opcji P. Jeśli nie posiadacie takiej, musicie niestety poszukać opcji wyłączania lampy w menu aparatu - chętnie powiedziałabym jak, ale musiałabym mieć Wasz aparat w ręku.
Teraz pokażę Wam jak wychodzą zdjęcia przy oknie bez lampy i z lampą.

Bez lampy:
 Z lampą:
Czasem mała ilość światła może sprawić, że nasz aparat dłużej wykona jedno zdjęcie, przez co nawet małe poruszenie ręką sprawi, że fotografia będzie rozmazana. Używajcie statywów, możecie też ustawić aparat na stole, czy gdziekolwiek indziej. Ważne by stał tak by nie drgnął gdy wciśniemy spust.
Jeśli jest już wieczór i nie możecie poczekać ze zdjęciami na odpowiedni, jasny moment, zapalcie jak najwięcej górnego światła i zróbcie zdjęcie, nadal nie używając flasha. Oto przykład, jak wygląda zdjęcie z i bez lampy gdy brakuje nam promieni słonecznych.

Bez lampy:
 Z lampą:
Poniżej pierwsze zdjęcie, bez lampy, rozjaśnione w programie graficznym - jak to zrobić napiszę w następny czwartek.

Na szczęście nie zawsze mamy zimę. Problemem nie jest tylko brak światła, ale też jego nadmiar. Południe w okresie letnim to zły pomysł na robienie zdjęć, zwłaszcza w samym słońcu. Dobre światło do wykonania naturalnych zdjęć to światło nierażące w oczy. W wakacje wykonuję zdjęcia albo wcześnie rano (do godziny 10:00) albo popołudniu (po 16:00). Możemy również znaleźć dobrze ocienione miejsce, wtedy również uzyskamy idealne natężenie światła. Ważne by wydawało nam się ono lekko "przymglone", delikatne. Zbyt duża ilość światła może spowodować przepalenia (białe plamy, utracenie szczegółów), promienie dochodzące z góry (jak w przypadku wakacyjnego południowego słońca) źle wyglądają na naszych twarzach i nie są wcale miłe dla naszych oczu:). Cienie są wtedy zbyt ostre, przez co zdjęcie nie wygląda tak dobrze jak mogłoby.

Będę wdzięczna za rady, co zmienić w sposobie przekazywania informacji! Może coś nie jest dla Was jasne? Piszcie śmiało, odpowiem na każde pytanie:)

Chętnie dowiem się też jakie posiadacie aparaty (lustrzanki, cyfrówki, aparat w telefonie), będę wiedziała na czym skupić się przede wszystkim.
Miło będzie jeśli podzielicie się w komentarzach tym co udało wam się pstryknąć po przeczytaniu tego wpisu!
Pozdrawiam, Marzena.