sobota, 15 lutego 2014

Inky

Moja sukienka doczekała się w końcu sesji i otrzymała imię. Kolejny raz z pomocą przychodzi Mateusz:). Ciężko było mi wymyślić coś co odnosiłoby się do nazwy koloru sukienki  - persian indigo. Ale mieliśmy inne skojarzenie, mianowicie atrament. Odkryliśmy przy okazji, że takie imię nosił jeden z duszków znanej gry Pacman:).
Przedstawiam Wam Inky!

Zrobiłam ją z niecałych 7 motków Filcolana Arwetta Classic, na drutach 3 i 3,5 mm. Wzór od początku do końca jest moim pomysłem. Instrukcje już niedługo zostaną spisane i mam nadzieję, że przetestowane. 

Powiem szczerze, że zanim nabrałam na nią oczka miałam narysowany szkic na kartce. Takiej sukienki jaka mi się zamarzyła. W trakcie robienia ciężko było mi stwierdzić czy to jest właśnie to co chcę. Żyłka nie pozwalała sprawdzić jak układa się dół, więc cierpliwie musiałam czekać... I już przed praniem czułam, że zrobiłam coś co mam na kartce w zeszycie:). Cieszę się nią bardzo!
Tył zdobi 5 złotych guziczków.

Przód jest krótszy. Różnica to około 8 cm.

Zdjęcia zrobił mój domowy fotograf, zadziwił mnie ogromnie! Zrobił mi piękne zdjęcia i oddał w 100% wygląd sukienki (ja się troszkę pofotoszopowałam:)). Gdy pada na nią światło chaber zmienia się w fiolet. I taka właśnie jest ta włóczka. W zależności od światła ma troszkę inny odcień.

Pozdrawiam Was serdecznie!
Marzena.

piątek, 14 lutego 2014

Uprzejmie donoszę

Uprzejmie donoszę, że każda lubująca się w książkach (e-bookach) osoba może nabyć książki za kwotę dowolną, o tu: BookRage. Minimalną kwota jest 1zł, a po zapłaceniu średniej (obecnie 22,24zł) otrzymamy dwie dodatkowe książki.
Możecie też zapisać się do newslettera, wtedy mailowo będą Was informować o nowej akcji:)
Pozdrawiam, Marzena.

czwartek, 13 lutego 2014

Fotograficzna czwartki: kadrowanie część 1

Kadrowanie to ciężka sprawa. Nie ma określonych dróg, sposobów by pięknie wykadrować zdjęcie. Trzeba mieć pomysł. Nie można stwierdzić, że kadr centralny jest zły, albo że "ucinanie" głowy to dobry pomysł itp. Wszystko zależy od zdjęcia. Ale żeby móc robić to dobrze należy unikać pewnych rzeczy, a o niektórych dziś wspomnę. Czyli zaczniemy od początku: wyzbędziemy się pewnych błędów.

Dzisiaj o kadrowaniu postaci w całości. Mam nadzieję, że pamiętacie o unikaniu szerokiego kąta, o którym pisałam w tym poście: Zachowanie proporcji. Tyczy się to oczywiście również fotografowania ludzi.
Był przykład na misiu, teraz na żywym modelu:).
Twarz jest nienaturalnie wypukła, rozciągnięta. Możecie mi zaufać - Mateusz tak nie wygląda:)

Gdy chcemy sfotografować cała postać, musimy zwrócić uwagę na wysokość trzymania aparatu i kąt jego nachylenia. Nie, to nic skomplikowanego. Chodzi mi mianowicie o to, że nie możemy trzymać aparatu wyżej niż głowa naszego obiektu i przechylać aparat do dołu (tak właśnie przechylamy go, gdy chcemy objąć całą postać z góry).
Na takiej fotografii głowa staje się nieproporcjonalna do reszty ciała, nogi nam się skracają i wyglądamy tak:
No może oprócz tej obrażonej miny:)

Tak samo ze zbyt niskim trzymaniem aparatu, blisko ziemi. Nogi staję się zbyt długie i wyglądamy na wyższych niż jesteśmy w rzeczywistości (byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że głowa zrobiła nam się trochę mniejsza:)):

Aparat - a przynajmniej ja tak robię - ustawiam mniej więcej w połowie długości ciała naszego modela i dopiero wtedy robię zdjęcie. Mamy wtedy pewność, że proporcje są odpowiednie i nasza postać na zdjęciu będzie wyglądać tak jak w rzeczywistości:
No dobra, to nie są obrażone miny, jedynie skutek patrzenia w stronę słońca:)

Oczywiście nie oznacza to, że nie można wykonywać zdjęć z dołu czy z góry, ale wymaga to znajomości wielu innych rzeczy by efekt był dobry. Dziś pokazałam Wam jak zrobić po prostu poprawne zdjęcie. Mam nadzieję, że wszystko wyjaśniłam w oczywisty sposób. Jeśli nie, śmiało pytajcie:).
Pozdrawiam, Marzena.

środa, 12 lutego 2014

Wspólne dzierganie i czytanie

http://robotkimaknety.blogspot.com/2014/02/wspolne-dzierganie-i-czytanie_12.html
Jak co środę - książka i obecna robótka. Zaczęłam dziś Light Trails i nową książkę: "Księżniczka z lodu". Wybraliśmy się ostatnio na rynek, w celu wypicia pysznej gorącej czekolady, a skończyło się oczywiście odwiedzinami w empiku. 
Ja tym razem kupiłam sobie coś taniego, lekkiego w czytaniu - kryminał. Oj dawno żadnego nie przeczytałam, zapomniałam już jak je lubię. To moja pierwsza książka Camilli Läckberg (jak to się stało?). O tym co kupił Mateusz napiszę gdy uda mu się mnie przekonać do jej przeczytania.

Sukienka skończona, wyprana. Tylko imienia jej brak..

Pozdrawiam, Marzena.

niedziela, 9 lutego 2014

Co u mnie?

Na początek dziękuję Wam za trzymanie kciuków i życzenia. Egzamin zdany! Dzięki:).
Jako że mam teraz dużo wolnego czasu, liczę na to, że sukienka na dniach będzie skończona, rozpisana i dana do testowania.
Nie mogę się doczekać aż zdejmę ją z drutów. Zwłaszcza, że wybrałam już wzór dla mojej pofarbowanej wełny. Zrobię Light Trails tyle, że całość lewymi oczkami. Chyba. Jak Wy uważacie?
Pozdrawiam, Marzena.

czwartek, 6 lutego 2014

Niefotograficzne czwartki

Moi drodzy, okropnie mi wstyd, ale nie dam rady dziś napisać nic na temat fotografii. Jutrzejszy, naprawdę ważny egzamin wymaga ode mnie pełnego skupiania wyłącznie na algebrze. Wyjątkowo dziś więc czwartek będzie niefotograficzny.
Albo dobra, żeby było choć troszkę fotograficznie wstawiam zdjęcie do interpretacji:).
Życzę miłego wieczoru!
Pozdrawiam, Marzena.

środa, 5 lutego 2014

Wspólne dzierganie i czytanie

 http://robotkimaknety.blogspot.com/

Nie powstrzymałam się i odłożyłam "Dom przy cmentarzu" by sięgnąć po "Dziecko śniegu". Żałuję, że nie mogę czytać tyle ile chcę (nauka do sesji), bo książka mnie wciąga co raz bardziej. 

Sukienka od 3 dni musi zająć się sama sobą ponieważ na sobotnim spotkaniu robótkowym w e-dziewiarce zakupiłam wełnę na ciepłą czapkę. Miałam ochotę napisać swój pierwszy czapkowy wzór. Zaczęłam w niedzielę, a już dziś wysłałam wzór do testerek. Zobaczymy co z tego będzie:).
Już po wszystkim poświęcę tej czapce osobny post. A tymczasem wracam do sukienki:).
Pozdrawiam, Marzena.