piątek, 31 stycznia 2014

Krótka notka

Nie raz mi powtarzano, że dyskusje w internecie to nic dobrego:). Każdy wie swoje. No ale ja i tak jestem uparta i uparcie staram się to robić. Właśnie na pewnej facebookowej stronie rozwinęła się mała dyskusja na temat... szydełkowania. Tak naprawdę na temat robienia na drutach, ale nikt chyba nie widział różnicy. Czego się dowiedziałam? Że mamy nie mają czasu na szydełkowanie, kto to teraz robi? Jak mają chwilę wolną to idą posiedzieć przy komputerze. Dowiedziałam się, że szydełkowanie (z uporem maniaka piszą w ten sposób:)) z czystej przyjemności, podczas gdy w łóżeczku leży małe dziecko nie istnieje (i pogadają ze mną jak będę miała dzieci:)).  Oraz że właśnie dlatego robię na drutach (no w końcu:P), że nie mam jeszcze dzieci. Oczywiście żadna z dyskutujących Pań nie dzierga, a przynajmniej nie dzierga z pasji.
Chyba Ci co mi powtarzali, by nie dyskutować w sieci mieli rację?:)
Pozdrawiam Was ciepło!
Marzena.

49 komentarzy:

  1. Marzenko, nie pozostaje Ci nic innego jak się dorobić 5ciorga własnych i dalej dziergać ;)
    Kochana, a co z dziewczynami, które dziergają podczas kąpieli swoich dzieci, albo podczas spacerów z nimi? Nie tyle kobiety/mamy zapracowane nie dziergają, bo czasu nie mają, co nie czują tej pasji, bo jestem bardziej niż pewna, że prawdziwy pasjonata zawsze na swoje hobby czas znajdzie :) choćby podczas krojenia kanapek do szkoły dla dzieciaków :)
    Asz... przepraszam - miałam na myśli "szydełkowanie" drutami ;) :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak by mi nie uwierzyły, bo było po nich widać, że wiedzą lepiej:).
      Masz rację. Jedni odpoczywają przy telewizorze, inni przy komputerze itd. A my przy robótce:).

      Usuń
  2. No, bo przeciez od dawna wiadomo, że dziergają "tylko stare, zgorzkniale babcie" i robia tyko okrutnie obciachowe rzeczy;)
    Nawet moi całkiem rozganięci znajomi czesto traktują moje hobby, jako nieszkodliwe i chwilowe dziwacto.
    Mi z jednej strony szkoda energii na te dyskusje, a z drugiej to bywa takie zabawne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postanowiłam więc, jako że sił już nie mam, po prostu nie odpisywać. Szkoda energii, jak napisałaś:).
      Odesłałam je na ravelry, by zobaczyły te biedne mamy, które oprócz zmieniania pieluch nic z życia nie mają:)

      Usuń
  3. Bo to tylko zrozumie ktoś kto ma pasję - wtedy choćby nie wiem jak dużo mieć na głowie to czas się znajdzie :) może te osoby mają pasje dyskutowania na fb? ja jestem sama z dwójką, pracuję zawodowo i dziergam - całkiem sporo, a do tego jeszcze uczę się języków i biegam - więc co do tego mają dzieci? jak się chce to się sposób znajdzie - jak się nie chce to się szuka wymówek - takie mam motto :)

    zatem - nie dyskutowac :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Ty bohaterko!!! :)))

      Usuń
    2. Super kobieta!:) Ale ja też nie chcę nie robić nic. Odpoczywam robiąc to co lubię. Nie lubię tego całego gadania "jak będziesz mieć dzieci to już nic nie będziesz robić". Gdyby tak było, ilu nieszczęśliwych ludzi po świecie by chodziło!:)

      Usuń
  4. Hmm, a to te twierdzenia przeczą temu co znam z własnego doświadczenia, albo co widzę na wielu blogach dziewiarskich, które odwiedzam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Starałam się to im powiedzieć, ale co ja tam wiem:)

      Usuń
    2. oj zdziwili by się co niektórzy jak dużo wiesz! I ja już wiem że dziergać będziesz nawet przy czwórce dzieci.Tak trzymaj!!

      Usuń
  5. Na mnie też patrzą jak na dziwoląga, choć moje dzieci wyrośnięte już. Ale prawdą jest, że jak były małe, to prawie wcale nie dziergałam. W ciągu dnia przewijałam, spacerowałam, bawiłam się, czytałam książeczki. Kiedy nie musiałam tego robić, prałam, gotowałam, sprzątałam czasem przeczytałam jakąś książkę. Wieczorem padałam razem z nimi, by wstać bladym świtem. Ale wcale tego nie żałuję - co włożysz to wyjmiesz - dzieciaki mam super :DDD ! I teraz mogę dziergać do upadłego. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spędzanie czasu z rodziną uważam za o wiele lepsze od wszystkiego innego:). Ale to nie oznacza, że w wolnej chwili, gdy w końcu uda nam się siąść spokojnie z radością nie weźmiemy się za realizowanie pasji:). Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Ale mi wcale nie chodziło o to, że nie można oddać się swojej pasji w wolnej chwili. Tylko o to, że wolnego czasu nie było zbyt wiele. I wtedy spośród wielu pokus trzeba coś wybrać :))). Jeśli ktoś nie ma pokus, to powie, że nie ma czasu :). Niezależnie od posiadania lub nie - dzieci. Pozdrawiam serdecznie :D

      Usuń
  6. Ciekawe, bardzo ciekawe. Sama znam kilka blogerek, które niedawno zostały mamami lub właśnie urodziło im się kolejne maleństwo, a dziergają i/lub szydełkują. Wiadomo - pierwsze tygodnie to urwanie głowy ale potem jeśli rękodzieło jest pasją to znajdzie się chwila na choćby rządek. Tylko tu chyba tkwi sedno - to musi być PASJA a nie przymus. A odnośnie dyskusji internetowych to szkoda zwyczajnie nerwów. Ludzie zbyt łatwo oceniają innych i przykładają do nich swoją miarę. Szkoda tylko że robią to z uporem maniaka i nie przyjmują cudzych argumentów. Nie robiłam badań ale średnia wieku dziewiarek oscyluje chyba koło 35-40 lat. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydaje, że teraz o wiele więcej jest dziergających w młodym i średnim wieku. Bo nie jest to czynność, którą musimy, ale chcemy robić. Nie uważam, że ilość przerobionych oczek po urodzeniu dziecka ma być równa tej przed, ale tak jak piszesz - choćby rządek. Bo to po prostu cieszy i odpręża.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. moje dzieci i mąż juz przyzwvczajone ze mama ciągle z drutami lub szydełkiem w fotelu siedzi. Jak nie dziergam lub nie czytam to znak ze coś ze mną nie tak.:) nie ma co dyskutowac w necie, najlepsze jest to ze sie wypowiadaja najczęsciej takie osoby które nie maja o temacie na jaki rozmawiją zielonego pojęcia. Moja córka i jej koleżanki cieszą sie ze maja taką mamę która dzierga bo przynajmniej mówią mamy fajne czapki i rękawiczki na zimę i oczywiście mitenki na wiosnę. ja uwielbiam dziergatki nie interesuje mnie ze ktos to krytykuje. Ludzie inteligentni maja pasję jedni dziergaja swetry inni zbierajaznaczki.;) Jeśli coś lubimy robić to czas sie znajdzie jesli nie w dzień to w nocy.Wiadomo ze przecieznie zaniedbujemy domu i dzieci, dla pasji , najpier obowiązki potem przyjemności.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą! Niestety najwięcej wiedzą o obecnym dziewiarstwie Ci, którzy drutów w ręku nie trzymali:) To samo z oceną macierzyństwa. Myślę, że dużo ludzi powtarza to co usłyszało - masz dziecko, nie masz wolnego czasu.
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Dzieci to nie oznacza wcale -koniec wolnych chwil dla siebie.Jest coś takiego jak "mądre macierzyństwo"Wszystko można połączyć i pogodzić .Już widzę te maleńkie rzeczy zrobione na drutach dla Twoich dzieci

      Usuń
  8. Hej:) A Ja Ci powiem, że mam dziecko. Antoś skończy za tydzień 11 miesięcy a ja nadal robię na drutach. I lubię to robić, tylko najczęściej dziergam o 23, 24 w nocy. Prawda jest taka, że jak się urodził, to nie miałam czasu, bo obowiązki mnie przerastały. Na głowie miałam swoje dziecko i "drugie dziecko" w wieku 86 lat. (babcię pod opieką). Teraz mój maluszek zrobił się mobilny i robienie na drutach jest możliwe dopiero kiedy śpi. Bo jak nie śpi, to druty mi z rąk zabierze a motek z wełną będę musiała przez kilka dni rozplątywać. Jest jeszcze jedna rzecz, Te Panie może i powiedziały coś mądrego:' Jak będziesz mieć swoje to zobaczysz..." Coś w tym jest, ale było to z ich strony egoistyczne. Nie cierpię tego powiedzenia. Podejrzewam, że te Panie są tak pochłonięte swoimi matczynymi obowiązkami, że nie myślą o sobie. Akurat po sobie ostatnio zauważyłam, że nic nie robię dla siebie tylko dla dziecka i czas to zmienić. Te Panie powinny też przejść jakąś życiową metamorfozę i zrozumieć, że pranie, sprzątanie, gotownie i opieka nad dzieckiem, dziećmi to nie wszystko. Życie jest pasją a ja znam wielu pasjonatów z mnóstwem obowiązków. Kwestia silnej woli i własnych chęci. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Nie dziwię się, że nie mogłaś znaleźć czasu, ale jestem pewna, że gdybyś tylko dostała pół godziny to złapałabyś od razu za druty:). Nie uważam, że wiem więcej od tych posiadających dzieci, ale irytuje mnie to podejście: dziecko=brak jakiegokolwiek czasu. Jakby to jakaś kara była:). To samo z brakiem radości w dzierganiu (taki był zarzut dyskutujących) będąc mamą.. dlaczego? Nie rozumiem w ogóle tego argumentu. Że niby robimy te małe ciuszki bo musimy? :)

      Usuń
  9. Mam trojke malych dzieci, prace na caly etat z mnostwem nadgodzin, regularnie chodze na sport, dziergam i jeszcze mam czas na internet i prowadzenie skromnego bloga... i znam inne mamy, ktore podobnie jak ja dzialaja ;)
    Dodam, ze nie- nie mam pani do sprzatania, nikt nam przy dzieciach nie pomaga- wszystkim zajmujemy sie sami z mezem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś idealnym przykładem na to, że można! Lubię słuchać takich ludzi, którzy nie narzekają całe życia na wszystko, nie zrzucają winy za niepowodzenia na cały świat. Super!:)
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  10. No to się dyskusja uzupełniła z moją nt. mylenia szydełkowania z drutowaniem :)
    Nie ma jak wypowiadać się na tematy, o których nie ma sie pojęcia :) Owszem, przy dzieciach jest mniej czasu na dzierganie, ale tak samo mniej, jak na chodzenie na imprezy, do kina, czytanie książek i inne rzeczy, które się też robi przed narodzinami dzieci. Ale, jeśli ktoś robi, to co lubi, to zawsze tę chwilkę czy dwie znajdzie. Jeśli traktujemy dzierganie jako przyjemność, to właśnie to bedziemy robić w tych wolnych chwilach, które będziemy mieć tylko dla siebie dla relaksu.
    Dla mojego starszego dziecka jest tak normalne, że dziergam i szyję, że gdy miał zanieść do przedszkola poduszkę, to nie powiedział ,,kup mi'', tylko ,,uszyj mi''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie:). Jest mniej czasu, ale ten wolny można poświęcić właśnie na dzierganie. Jedna matka pójdzie wtedy do kina, inna pomaluje paznokcie a ja zrobię sweter!:)

      Usuń
  11. Tjjjaaaa moje koleżanki z pracy (bardzo je lubię żeby nie było) też twierdzą, że ja to już żywcem nie mam co robić skoro dziergam (i przędę itp co gorsza), tez nie mam dzieci, a mnie się czasami zdarza niedospać bo mnie robótka wciągnie. Ale wiem, że jest mnóstwo mam które mają dzieci, czasem bardzo maleńkie, czasem całą gromadkę i robótkują na całego, większość z nich spotyka się na spotkaniach robótkowych zapraszam -
    https://www.facebook.com/Spotkania.robotkowe.online wystarczy polubić stronę i od czwartku do niedzieli, można się wirtualnie spotykać przy robótce...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, że są takie dziewiarki, które potrafią znaleźć czas dla swojej pasji. Tak uporządkować swoje życie by robić to co trzeba i to co się chce:).
      Moje znajome zaś dziwią się skąd ja mam tyle czasu. Na to wszystko co robię. Jak się chce to można.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Śmieszą mnie takie komentarze, to dopiero marnowanie czasu na "dyskusję". Chodzi o multitasking, a siedzieć przy kompie czy filmie i nic więcej nie robić? Nie wyobrażam sobie.
    Pozdrawiam,
    mama zaraz dwójki, przed trzydziestką :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza mi przyszłaś do głowy, gdy zaczęłam dyskusję:)

      Usuń
  13. W moim przypadku też nic się nie zmieniło z chwilą pojawienia się córek na świecie. Przyjemnością dla mnie było dziergać dla nich niż tylko dla siebie. Ba, nawet znajdowałam czas na szycie - szyłam dla nich spodenki, kurteczki, spódniczki czy bluzeczki. Co prawda nie miałam wtedy komputera, więc na pewno miałam więcej czasu. Przede wszystkim chodzi o to, by umieć tak zagospodarować czas, by na swoje hobby też go wystarczyło.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. P.S. Odnośnie współpracy z wydawnictwami, zamieściłam krótką informację w komentarzu pod Twoim postem z 29 stycznia br. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej:) Nie taka krótka ta notka...:)
    Nie mam pojęcia, dlaczego panuje dość powszechna opinia, że jak kobieta zostaje matką, to przestaje być człowiekiem, a staje się cyborgiem, bezmyślnie zmagającym się z obowiązkami, bez marzeń i zainteresowań, a osoby, które głoszą wszem i wobec, że dzieci cały czas wolny zabierają, tak bezmyślnie ten czas marnują na tak mało istotne rzeczy...
    Pozdrawiam gorąco - mama trójki, dla której dzieci to świat cały a dzierganie to pasja granicząca z obłędem;)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Znam mnóstwo matek, które bez problemów większych znajdują czas na dzierganie. Trzeba miec po prostu pasję, bo bez niej to sobie można snuc dziwne teorie :) A najwięcej do powiedzenia mają te, które jakiejkolwiek pasji nie mają...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mi się wydaje, że bezsensu jest przekonywać kogokolwiek do dziergania (robienia na drutach lub szydełkowania), bo w końcu to hobby dla elit :-) A tak na poważnie, to jeśli się coś kocha zawsze się znajdzie na to czas. Być może przy dziecku nie tyle ile by się chciało, albo nie wtedy by się chciało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hobby dla elit. Od razu poczulam sie lepiej.

      Usuń
  18. Mamy są zazwyczaj dobrze zorganizowane, mają czas dla dziecka, na prace domowe, czytanie, robótkowanie i co tam jeszcze. Nie marnotrawią czasu i dlatego wygospodarują minutkę na to, co lubią. Dużo robiłam na drutach i szydełku przy dzieciach. Bartłomiej zawsze się chwalił swetrami mówiąc: Mam mi uszyła. ;) I przyznam szczerze, że przy dzieciach więcej udawało mi się zrobić, niż teraz kiedy wydawałoby się, że czasu mam dużo. Cóż z tego, że dużo, kiedy go marnotrawię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez lepiej wykorzystuje czas, gdy mam go mniej. Dziwne. Przypomnialo mi sie motto wpisu Marzeny o tle w fotgrafi: mniej znaczy lepiej. pozdrawiam

      Usuń
  19. Ale wysypalo Ci sie komentarzy pod tym postem. Ja dorzucam: mam male dzieci i dziergam. I tak trzymac. Pozdrawiam Hardaska

    OdpowiedzUsuń
  20. Dyskusja z ludźmi , którzy nie mają jakiejkolwiek pasji jest bezcelowa , ja też jestem przykładem na to że można (dwójka dzieci , mąż , do wysprzątania z jakieś 200 metrów plus w lato mikroskopijny ogród i dwa koty, które też potrzebują uwagi). Tak jak większość normalnych ludzi nie mam służby, wszystko robię sama z wielką pomocą mojej mamy. A druty stały się moją pasją , wręcz przyjacielem. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  21. No to i ja się dołączę do dyskusji. Nie znoszę kiedy ktoś mówi "jak będziesz miała dzieci, to zobaczysz" itd. Miałam dwoje małych dzieci i udało mi się jakoś znaleźć czas na wszystko, na co tego czasu potrzebowałam, Może nie byłam nadopiekuńczą mamą i oczywiście miałam pomoc ze strony mojej rodziny i męża, ale chyba nie wszystkie wypowiadające się w ten sposób kobiety są samotnymi matkami, mieszkającymi w obcym mieście lub bezludnej wyspie. Często opinie o braku czasu wygłaszają osoby, których pierwszym odruchem po wejściu do domu jest włączenie telewizora i nie wypuszczają go już z ręki.

    OdpowiedzUsuń
  22. E tam,jak ktoś całe życie nic mądrego nie robi,to i przy dziecku nie zrobi... Swoją drogą nie znoszę,kiedy matki w dzieciach szukają usprawiedliwienia dla swojego lenistwa- od tego już krótka droga do powiedzenia w przyszłości:"przez ciebie zmarnowałam sobie życie". To mówiłam ja,dziergająca matka dużych dwóch i jednego małego.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. To ja też dorzucę kamyczek. Ja matka czwórki dzieci, już teraz mocno wyrośniętych (patrzeć, a zaraz sypną się wnuki) stwierdzam, że najwięcej wolnego czasu na druty miałam jak dzieci były małe. Z jednym nie było go za dużo(ale też się dziergało), bo robiło się za mamę, koleżankę, kolegę i Bóg wie co, ale potem to one bawiły się razem, a ja jak ten "nadzorca niewolników" siedziałam z drutami i tylko patrzyłam, czy czasem się krew nie poleje. Tak, jak wcześniej pisałyście, jak się ma pasję to się ma na nią czas. I jeszcze jedno moje dzieci teraz zaczynają wyfruwać z domu i często słyszę od znajomych, że jak dzieci wyjdą z domu to zobaczysz, jak się pusto w domu zrobi (w znaczeniu, że wtedy nic tylko siedzieć i płakać, bo nie ma co robić). No tak, ale jak patrzę na nich to zazwyczaj ich jedyna pasją oprócz zajmowania się dziećmi była zmiana kanału w telewizorze.
    pozdrawiam wszystkie dziergaczozakręcone.
    Noelka

    OdpowiedzUsuń
  24. Walcz , walcz póki siły masz, jak tylko podasz link, to Cię wesprę ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Niesamowite ;) Jak ja z dwojka maluchow drutuje, szydelkuje i rysuje i jeszcze bloga prowadze? ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Spoznilam sie ale lepiej pozno niz wcale wtracic swoje trzy grosze. Bylam samotna mama od czasu gdy corka skonczyla 1 rok, pracowalam zawodowo (corka w zlobku potem w przedszkolu), bralam dodatkowe prace do domu zeby dorobic, chodzilam z corka na spacery, do kina czy teatru i....mialam czas na dzierganie i to nie malo. Byl to czas tylko moj, relaks po dniu pelnym wszystkiego. Moja kuzynka w podobnej sytuacji nie miala czasu na nic, ciagle jeszcze potrzebowala pomocy. Trzeba miec po prostu "jaja" i nie rozczulac sie nad soba.

    OdpowiedzUsuń
  27. Szkoda,że nic nie wiedziałam o tej dyskusji, bo chętnie wtrąciłabym swoje trzy grosze. Jestem mama trójki dzieci- teraz to już nastolatki, ale mimo, że bywało ciężko, to dziergałam, szydełkowałam. Ale niektórzy tak mają. że dzieci traktują jako wymówkę do lenistwa, Prościej jest odpalić komputer i siedzieć na fejsie niż wydziergać coś ładnego sobie lub bliskim. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  28. A czas mamy na to, na co chcemy mieć czas ;-)
    Ja nie mam czasu na facebooka, ale mam czas na dzierganie :-) i dzieci :-) i dom :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Zgadzam się z Tobą! Dla chcącego nic trudnego. Ja mam syna autystyka,który na miejscu nie usiedzi, do najbliższego sklepu 5 km, dom, ogród do ogarnięcia, a na druty i tak znajduję na wszystko czas, bo to lubię!

    OdpowiedzUsuń
  30. Tak w ramach humoreski - historyjka z życia własnego: dziergałam w szpitalu, o krok przed porodówką. Poszłam do szpitala, bo odeszły mi wody, akcji porodowej nie było, ale do domu nie chcieli już mnie puścić, więc siedziałam tam kilka dni i robiłam bluzeczkę dla jednej pani. Jak bluzkę skończyłam, to zaczęłam rodzić ;)

    pees: przy dzieciach cudownie się dzierga, jak już są większe i godzinami bawią się na placu zabaw ;)

    OdpowiedzUsuń