Część pierwsza, bo jest dużo sposobów na dobre tło w domu czy na dworze. Dziś tylko o kilku domowych sposobach.
Nie tylko obiekt fotografowany jest ważny. Ważne jest też to, co znajduje się w tle, wokół. Jeśli znajdzie się tam zbyt dużo niepotrzebnych elementów, nasze zdjęcie będzie wyglądało źle. Musi być "porządek". Tzn. nie musi, ale wtedy trzeba umieć ten chaos w tle wykorzystać, odpowiednio pokazać.
Najważniejsza zasada: czym mniej tym lepiej. Od czego zacząć? Gdzie robić zdjęcia naszych robótek? Rozejrzyjcie się więc za ciekawym, jasnym miejscem w Waszych domach, niekoniecznie pustym. Ja niekiedy fotografuję małe przedmioty (takie jak biżuteria, wełna, książka) na komodzie obok mojej malutkiej biblioteczki.
Na co dzień wygląda ono tak:
Ale gdy czas zrobić zdjęcie musi zniknąć wszystko to, co zaburza nam ład. Zostaje więc komoda:), i równo ułożone tło z książek i płyt:
Dopiero wtedy wykonuję tam zdjęcia. Jest mnóstwo miejsc w Waszych domach, które mogą posłużyć za tło do fotografii. Musicie tylko sprawić, by nic nie odwracało uwagi od obiektu fotografowanego.
Jeśli chcemy wykonać zdjęcia małych obiektów jak w studio, możemy posłużyć się zwykłą białą kartką papieru (albo jakąkolwiek, ważne by kolor pasował oraz była to kartka jednolita). Może być mała, jak w moim przypadku, ale możecie też kupić brystol. Wtedy będziecie mogli fotografować w ten sposób większe obiekty.
Ustawiamy kartkę w taki o oto sposób:
I możemy fotografować:
Pamiętajcie by zrobić zdjęcie w taki sposób (dobrze wykadrować) by w tle nie było widać ściany, a na pierwszym planie blatu, na którym położyliśmy kartkę. Na zdjęciu ma być tylko nasze tło i obiekt. W następnym poście pokażę jak kadrować przy pomocy Gimpa gdy przez przypadek wykadrujemy źle:).
Gdy chcemy sfotografować kogoś odzianego w naszą robótkę (albo siebie) robimy dokładnie to co w pierwszym akapicie. Szukamy miejsca, które nie posiada zbyt wiele odciągających uwagę elementów. Zdejmujemy obrazki i zdjęcia ze ścian, odsuwamy niepotrzebne mebelki, a przede wszystkim usuwamy bibeloty. Kadrujemy tak by tło było jak najmniej urozmaicone.
Przykład złego zdjęcia:
Czemu jest źle? Ponieważ widać ścianę, szafę, framugę, kontakty, sufit, podłogę i rzeczy na szafie:). Musimy coś z tym zrobić... Skupmy się więc na samej ścianie. Jeśli macie taką możliwość (dużo wolnego miejsca) fotografujcie się w domu właśnie na tle ściany. Bez podłogi i sufitu w kadrze.
Jeśli nie mamy tyle miejsca - tak jak ja - ograniczmy się do dwóch najmniej odwracających uwagę rzeczach. Ścianie i szafie.
Nic w tym tle nie odwróci uwagi od Waszych dzieł:). Pamiętajcie! Im mniej tym lepiej!
Pozdrawiam, Marzena.
No ja się przyznaję.... często mi się zdarza walić foty, na oślep, a potem się zastanawiam jak to zdjęcie obciąć żeby było jako tako ;) ale pracuję nad tym ;)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
organizowanie tła to mój główny zniechęcacz fotograficzny :) ale też się w końcu musze ogarnąć
OdpowiedzUsuńKolejny bardzo przydatny post - z genialną i odkrywczą dla mnie ciekawostką w postaci kartki/bristolu ;)
OdpowiedzUsuńCzekam na post o tle, ale tym plenerowym... :)
Fajny pomysł z tą kartką papieru. Muszę to sobie przemyslec. Ja czasami probuję robic zdjęcie z gory. Bo wtedy widac tylko to na czym jest obiekt położony. Ale to takie wyjscie zastępcze. Bardzo fajny i przydatny wpis. Do przemyslenia. Pozdrawiam Hardaska
OdpowiedzUsuń