czwartek, 27 marca 2014

Fotograficzne czwartki: pytania i odpowiedzi - robimy sobie zdjęcie!

Jak fotografować bez fotografa? Jest to trudne, ale możliwe. I wcale nie aż takie trudne:).

Na pewno wiele z Was zastanawiało się jak zrobić sobie zdjęcie mając tylko do dyspozycji... siebie. Czasem brak nam o odpowiedniej godzinie osoby do pomocy, a nie chcemy przecież wiecznie czekać do weekendu. Mam nadzieję, że dzisiejszym postem przybliżę Wam ten temat.

Zacznijmy od technicznych spraw. Żeby zrobić zdjęcie bez pomocnego palca wciskającego spust aparatu, musimy użyć opcji "samowyzwalacz". Najczęściej guzik do jego wyboru oznaczony jest zegarkiem. Najlepiej ustawić samowyzwalacz z serią zdjęć (np. 10) ponieważ nie musimy co każde zdjęcie przybiegać do aparatu. 
Teraz jak będziemy chcieli zrobić zdjęcie, aparat zacznie wydawać z siebie serię piszczących dźwięków, które odliczają Nam czas (na dobiegnięcie w odpowiednie miejsce:)). 

Jak ustawić aparat? Nie ukrywam, że najlepszą opcją jest statyw. Możemy na nim sprawdzić (o ile posiada poziomicę) czy aparat ustawiony jest równolegle do podłogi - czy kadr będzie prosty. Używając dużej liczby pokręteł ustawić odpowiedni kąt, nachylenie, wysokość itp. Łatwo też go przenosić w dowolne miejsce. 

W przypadku nie posiadania statywu możemy wykorzystać krzesło, blaty i wszelkie inne powierzchnie płaskie. Musimy tylko wykazać się pomysłowością:). 
Żeby ustawić aparat w dobrej wysokości użyjmy do tego ulubionych książek! 

Żeby ustawić aparat pod odpowiednim kątem użyjmy do tego ulubionych włóczek!

Pilnujcie proszę żeby pasek od aparatu zawsze znajdował się z tyłu, w bezpiecznym miejscu. Przy szybkim odchodzeniu od aparatu nie chcielibyśmy pociągnąć go za sobą!

Zanim zabierzemy się za fotografowanie musimy trochę popracować nad ustawieniem aparatu tak by uchwycił to co chcemy. Ustawiamy, robimy jedno zdjęcie, sprawdzamy - aż nie będzie dobrze. Nie musimy koniecznie starać się uchwycić całej sylwetki. Zmieniajcie położenie aparatu fotografując również z bliska detale - rękaw, kieszeń, dłonie w przypadku rękawiczek.

No ale co z ostrością? Podczas fotografowania ustawiamy w odpowiednim miejscu ją zanim wciśniemy spust. Teraz nie ma nikogo przed obiektywem, więc ostrość może ustawić się nam np. na ścianie i wtedy niestety wyjdziemy nieostrzy. Mój sposób, gdy fotografuję sama siebie, to ustawianie obiektu zastępczego w miejscu, w którym mam zamiar pozować. Musimy jednak pamiętać, żeby stanąć dokładnie tam gdzie znajdował się obiekt. Ja użyłam miśka:).

Miałam zamiar opierać się o parapet, więc wysunęłam mu łapki do przodu i na niech właśnie ustawiłam ostrość. Dla ułatwienia możecie ustawić obiekt zastępczy dokładnie na środku Waszego kadru (punktu ostrzenia). Ja tego nie zrobiłam stąd delikatna różnica w kadrze.
Nie skupiałam się na udanych zdjęciach, ale na ostrości - wybaczcie:).
W zdjęciu poniżej jako obiektu zastępczego do ostrzenia użyłam drzwi od szafy, koło której stałam. Otworzyłam je, ustawiłam ostrość, pobiegłam do zdjęcia i stanęłam dokładnie tam gdzie wcześniej były drzwi.
Podsumowując: zaczynamy od naszykowania miejsca do fotografowania, ustawiamy aparat (na statywie, szafce, krześle), sprawdzamy kadr, włączamy samowyzwalacz, organizujemy obiekt, który pomoże nam w ustawianiu ostrości, wciskamy spust i biegniemy, ustawiając się w odpowiednim miejscu. Musimy eksperymentować. Z kadrem, przybliżeniem, położeniem aparatu. To nie jest proste, ale wykonalne - potrzebujemy dużo cierpliwości. Po wykonaniu mnóstwa zdjęć do dzisiejszego posta również udało mi się uciąć nie tam gdzie trzeba, zrobić ogrom nieostrych zdjęć - a nawet nie załapać się do zdjęcia :). Jeśli znajdziecie idealny kadr wykonajcie kilka serii zdjęć zanim zmienicie ustawienie aparatu. Może się okazać, że coś poszło nie tak - a nic mnie tak nie irytuje jak dowiedzenie się o tym wieczorem, gdy odpalam program do obróbki:).

Pozdrawiam, Marzena.

7 komentarzy:

  1. Ja ostatnio od znajomego dostałam wężyk spustowy, który mi bardzo ułatwia sprawę; ]

    OdpowiedzUsuń
  2. No to przynajmniej teoretycznie jeden problem - ostrość - się rozwiązał :) Praktycznie muszę sprawdzić czy mój aparat daje sobie naostrzyć cokolwiek zanim wcisnę spust. Statywu póki co nie mam niestety i z tego powodu bardzo bym prosiła o radę jak kombinować ze światłem - bo mogę ustawić na parapecie albo w szafce a w obu opcjach warunki świetlne dość znacznie odbiegają od miejsca gdzie będę stała ja...
    PS. żeby nie było, że na tacy chcę mieć wszystko podane to w weekend pokombinuję też sama, bo już wynalazłam, że pomiar może być w różnych miejscach, ale póki co nic mi to nie mówi ;)
    Dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. No to teraz to ja sobie mogę focie robić - świetny pomysł z książkami i motkami jako podpórka, mam jedno i drugie, ale nie wpadłam na to, żeby je w ten sposób wykorzystać :)))
    W końcu Marzenka pokazała swoje prawdziwe oblicze :DDD świetne to zdjęcie z jęzorem! :)
    Ps. ale Ci się ogródek parapetowy rozrasta :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zgadłaś - ja tak na co dzień z tym jęzorem... Czasem uda mi się go schować i wtedy wychodzą normalne zdjęcia:)

      Usuń
  4. Aaaa to dlatego jak raz sobie próbowałam zrobić zdjęcia to wyszły makabrycznie nieostre.... wszystko jasne...
    P.S. Jaki Ty masz Piękny kolor włosów!!!!!! zazdroszczę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      No i widzisz - teraz już na pewno Ci się uda!:)

      Usuń