wtorek, 5 listopada 2013

Inspira po mojemu

Na początek mogłabym się przywitać, ale jako że prowadziłam już przez rok bloga, zacznę jakbym wcale nie skończyła:) Wcześniej mogliście podglądać co u mnie na creative-life.pl (miło było mieć rok darmowej domeny), teraz przeniosłam się tu, gdzie w zasadzie większość z robótkowiczek urzęduje.

Ostatnio powstała u mnie Inspira, wszystkim chyba dobrze znana. Wykonałam ją z dwóch (niecałych) motków Delight Drops, kolor 09 i 17. Druty 3,5 mm.
Robiłam ją po swojemu. Nie dość, że liczba oczek i rzędów jest inna, to na dodatek robiłam ją od góry do dołu i dodawałam oczka w dwóch miejscach. A to dlatego, że po nabraniu 180 oczek okazało się, że to zbyt mało by powstał komin, który mogłabym naciągnąć na ramiona. Zniesmaczona myślą prucia, postanowiłam improwizować :).
Chętnie zrobiłabym sobie jeszcze jedną, w innych kolorach, ale ja z tych co nie lubią się powtarzać.
Pozdrawiam, Marzena.

2 komentarze:

  1. Piękny otulacz, improwizacja znakomita. Ja też należę do tych, co nie lubią robić tego samego projektu drugi raz. Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń