poniedziałek, 28 stycznia 2019

Secret of Life

Tak się złożyło, że dzierganie tego swetra przypadło na moją walkę z remontem w nowej pracowni. Jako że mój wolny czas był wtedy drastycznie skurczony, nie miałam na druty tyle czasu ile bym pragnęła. To było bardzo długie dzierganie... Cóż poradzić?:) Sweter był gotowy na początku roku, ale walka nadal trwała, przeziębienie nie przechodziło i jakoś nie mogliśmy znaleźć chwili na sesję. 
Ale to już przeszłość! Czas wolny wrócił, lokal niemalże gotowy, choroba sobie poszła, mróz odpuścił, więc wybraliśmy się wczoraj na plenerową sesję mojego najprzytulniejszego swetra!

Kazałam Wam długo czekać, więc odpuszczę sobie przydługie wstępy. Sama chcę się już nim z Wami podzielić! :) 

Mój nowy projekt "Secret of Life", to sweter tak przytulny, że z przyjemnością mogłabym w nim zamieszkać. Chciałam by był to sweter uroczy, wygodny i ciepły, a jednocześnie nietuzinkowy, rzucający się w oczy. Mam nadzieję, że się udało!

Uwielbiam każdy warkoczyk na tym swetrze! Ciężko mi wskazać faworyta :) Plecenie ich wymagało oczywiście sporo uwagi, ale było wyjątkowo satysfakcjonujące... 

Przód i tył są takie same, a rękawy mają swój własny zaplątany panel, który jest kombinacją warkoczy z korpusu.
 

Plan na ten sweter był prosty - czym bardziej przytulnie, tym lepiej. Dziergałam go z Alpacino DK, w kolorze Feather Pillow, a zużyłam na niego 1300 metrów. 
Alpaka w tej grubości podoba mi się o wiele bardziej niż merynos (ten skręcony z kilku nitek). Dlaczego? Mimo swojej grubości alpaka wcale nie daje uczucia ciężkości. Merynos ma okrągły przekrój i większą sprężystość - w grubości fingering nie czuć tej różnic, ale przy grubościach DK (i większych) mi to przeszkadza. Podobają mi się wizualnie, ale nie lubię ich nosić. Mają sporą objętość i są dość sztywne. Alpaka nadal jest lekka i mięciutka, opływa ciało, nie czuję się w niej niekomfortowo. Mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli :)

Sweterek dziergany jest od góry, bezszwowo, pomijając dwa szwy na ramionach - ładnie trzymają fason i oddzielają przednie warkocze od tych z tyłu.

Rękawy są na tyle długie, by móc je wywinąć. Uwielbiam ściągacze z grubszej włóczki (to moja słabość!). Są takie równiutkie i mięsiste :)

I trochę detali:
 

Oficjalnie "Secret of Life" stał się moim najmilszym i najbardziej miziastym swetrem w szafie! Ciekawa jestem czy coś będzie w stanie go pobić. Siedząc wczoraj w kinie nie mogłam się powstrzymać by go od czasu do czasu nie pogładzić! Powiedzcie, że nie jestem sama w tym szaleństwie!

Na koniec informacja o teście. Proszę Was byście póki co nie zgłaszali się do testu - wzór jeszcze nie powstał, nie jestem w stanie zagwarantować kiedy to nastąpi, więc nie chcę by jakiekolwiek zgłoszenia mi umknęły :) Wrzucę osobnego posta z potrzebnymi informacjami, gdy tylko wszystko będzie gotowe. Dziękuję!

Pozdrawiam Was ciepło,
Marzena

37 komentarzy:

  1. On jest przecudny! Czy można prosić o przypomiajkę testową? Zgłosiłam się niedawno na forum na rav (jako blancula).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie post na blogu z ogłoszeniem testów :)
      Dziękuję!

      Usuń
  2. Śliczny! I w jedynym słusznym kolorze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękny! Od dawna szukam idealnego, warkoczowego swetra do zrobienia i chyba właśnie znalazłam :D. Teraz tylko cierpliwie poczekam na gotowy wzór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo... na testy?:) Co sądzisz?

      Usuń
    2. Byłoby cudownie, ale obawiam się, że będę miała za mało czasu na takie terminowe dzierganie. Ale bardzo bym chciała kiedyś dla Ciebie coś testować, więc może następnym razem :).

      Usuń
  4. Sweter jest absolutnie cudowny! Zachyca dbałością o detale, kunsztownością wykonania warkoczy. Jestem zachwycona efektem! Odezwę się kiedy będzie nabór do testu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie Kasiu! Cieszę się ogromnie, że Ci się podoba :) Jesteśmy w kontakcie!

      Usuń
  5. Pięknie pozaplatałaś warkoczyki na tym sweterku:) Cudowna włóczka, mam nadzieję, że będzie często dostępna w Twoim sklepiku, bo nie omieszkam w przyszłości sprawić sobie taki sweterek z tej włóczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie, będzie! :)
      Dziękuję Mangosiu za miłe słowa!

      Usuń
  6. Ten sweter jest cudowny, warkocze powalają na kolana.
    Też "macam z miłością" swoje wełniane prace. Pozdawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny! Bardzo mi się podoba ☺

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach jaki piękny. Te warkocze takie delikatne! Cudny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są przeurocze! Mogłabym je pleść w nieskończoność :) Dziękuję!

      Usuń
  9. Cel osiagniety, nie mozna oderwac od niego wzroku, nie tylko zwraca uwage. Alpake mozna miziac bez konca, jak mojega psa:)) Magdalenka

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem zainteresowana testowac rozmiar XL. Ale ile wloczków ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie informacje pojawią się w poście o testach :) Jeszcze nie dopracowałam szczegółów.

      Usuń
  11. Piękny sweter chociaż nie mój styl to nie mogę oderwać wzroku od niego

    OdpowiedzUsuń
  12. Sweter super. W pełni rozumiem zachwyt nad alpaką :)
    Gdybyś potrzebował nowych wyzwań z nią związanych to polecam Babyalpakę Campolmi - 1000m w 200g, ale efekt końcowy jest wart wysiłku.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna Kobieta i piękny sweter!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jest naprawdę wyjątkowy, za swetrami z warkoczami, ażurami itp. generalnie się nie oglądam, ale ten... oj chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pieknosci!
    Ale... przed 30 laty! popelnilam prawie identyczny sweterek z milionem warkoczykow (te okragle sa dla mnie najpiekniejsze), byl... pomaranczowy! i z akrylu! Nosilam go do zniszczenia, taki byl fajny.
    A teraz nie moglabym chyba takiego wlozyc z powodu "zachwiania proporcji" :) warkoczyki w takiej ilosci zrobilyby ze mnie rowna kulke :))))

    OdpowiedzUsuń
  16. Marzenko, sweterek jest CUDOWNY!!!! i tez bym go caly czas miziala:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pracochłonny, podziwiam!!!
    A jak z gryzieniem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alpacino jest najmilszą alpaką jaką w życiu "macałam"! :) Nic a nic mnie nie gryzie, to najbardziej delikatny projekt jaki wydziergałam. Mam już drugi sweter z tej nitki (pierwsza była Lea, w wersji fingering). Noszę je na gołą skórę, a jestem bardzo wrażliwa. Jedynie osoby z uczuleniem nie będą w stanie tolerować tej alpaki, jak każdej :(

      Usuń
  18. Również pełen podziw dla sweterka. Szczególnie dla okrągłych warkoczyków,ściągaczy i wykończenia. Czy mogłabyś podzielić się jaki stosujesz Cast on i Bind off.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja zwykle cudny:) Kompozycja warkoczykowa rewelacyjna. Wybacz ale jeśli pozwolisz nie będę czekała na test i podejmę próbę "odrobienia" sweterka. Będzie to moja prywatna wariacja na temat:Secret of Life od Chmurki. Ściskam Cię mocno i dzięki za inspirację - Tusia:)
    PS.
    A kolor pozostawię bez komentarza bo jaki jest sama doskonale wiesz:) Inny nie mógł być:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękny przykład, że warkocze "po całości" nie muszą wyglądać ciężko (a nie jestem jakąś fanką dużej ilości strukturalnych wzorów na raz). Właściwie dobrana włóczka i jeszcze ten kolor - i jest super.

    OdpowiedzUsuń