czwartek, 16 kwietnia 2015

Dzierganie w nietypowym towarzystwie

Patrzcie ją! Jak się rozgadała! Trzeci post w ciągu trzech dni pisze. Ale jak napisałam jeden to aż chciało się więcej - blogowanie daje niesamowitą radość, możliwość pogadania z Wami, podzielenia się tym "co u mnie słychać". 
Chciałam Wam dziś pokazać zdjęcia z pewnego spotkania. Zdjęcie średniej jakości niestety, trochę ruszone, robione w kiepskich warunkach, trochę przepełnione "przeszkadzajkami" bo akurat ludzi było dużo, miejsca było mało, rzeczy mnóstwo (bo akurat mieszkaliśmy w tym miejscu chwilę, zanim nam się remont nie skończył i wszystko było wszędzie), ale za to co tam się dzieje!:)
Sytuacja chyba ciut nietypowa. Spotkało się czterech programistów płci męskiej, z czego trzech, zwyczajnie w świecie, siedziało i pod moim czujnym okiem dziergało. 


Trochę mi się w głowie kręciło od pytań, spadających oczek i tego całego zamieszania. Najzabawniejsze i w zasadzie najciekawsze było obserwowanie jak każdy radzi sobie z tą nitką na paluchu (tak, ona jest najgorsza podczas uczenia). I zaobserwowałam rzeczy niesamowite! Trzymanie drutów jak długopis bądź chińskie pałeczki, łapanie i naciąganie nitki za pomocą ust, zawijanie włóczki wokół nadgarstków itp. Co lepsze - to działało! Ile ludzi, tyle metod i każda dobra. 
Czym się różni uczenie dziergania umysłów ścisłych od tych drugich? Tym, że informatyk/matematyk prawie od razu rozumie "system", tzn. jak to jest zrobione, czemu to działa i jak to działa. A to ułatwia i przyspiesza całą naukę. Nie musiałam za dużo się naprodukować, bo wszystko wywnioskowali sami i szło naprawdę sprawnie. W jednym przypadku stwierdziłam nawet niebywałe równiutkie oczka jak na pierwszy raz. Ten sam "przypadek' zaczął nawet wymyślać samemu zmniejszania bo mu się zaczęło nudzić. Inny ma robótkę zawsze przy sobie, nawet w pracy, a trzeci wydziergał już otulacz na kubek i zaczął robić podkładkę. 
Nieźle co?

Pozdrawiam ciepło,
Marzena


43 komentarze:

  1. Jak fajnie :) Takie spotkania są bezcenne.
    Pozdrawiam cieplutko :)
    http://wharmonii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nieźle? fantastycznie! i to skupienie na twarzach :D

    OdpowiedzUsuń
  3. łoooo, jestem pod wrażeniem!!!!
    mam informatyka w domu, który absolutnie nie mam zamiaru rozgryźć tego tematu. Co tam, jego strata ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój informatyk nie dziergał i nie chce dziergać, ale docenia to co robię i nawet nieźle opanował teorię dziewiarską:)

      Usuń
    2. Za to robi fantastyczne zdjęcia! :)

      Usuń
    3. Prawda!:) i w ogóle jest super:)

      Usuń
  4. Bardzo fajny klimat na zdjęciach :) Panowie widzę pełni zapału, oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mega ekipa! Tylko pozazdrościć towarzystwa, które rozumie ten szał :D
    A faceci z drutami rozbrajają mnie zawsze, bo z hukiem łamią stereotyp nudnej dziewiarki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, poza tym potrafią zaskoczyć przemyśleniami i komentarzami odmiennymi niż u dziewiarek:)

      Usuń
  6. Boziuu, drugi raz piszę komentarz, coś mi się porypało... :/
    Ogólnie pisałam tak:
    nie nadążam z Twoimi wpisami :D fajnie, że biegasz, i fajnie, że umiesz/masz dar uczyć inne umysły nowego, zwłaszcza dziergania. A "usterka' w domu nie jest tak fajna, jak ta z tv, o! Coś takiego w wielkim skrócie napisałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, zarzuciłam Cię informacjami, to nic dziwnego, że Ci się popsuło:).

      Usuń
  7. Mam wrażenie, że u mnie za programowanie i za dzierganie odpowiada ten sam kawałek mózgu, tyle że programowanie mi się znudziło a dzierganie nie ;) Pewnie dlatego, że efekt widać szybciej przy dzierganiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój programista się oburzył:) Twierdzi, że przecież szybciej widać efekty w programowaniu!:)

      Usuń
  8. Haha, czadzior. Nie wpadłabym na to, że informatycy będą zainteresowani naszym 'fisiem'. Nowe 'pokolenie' dziewiarek rośnie ;)
    Widać, że chyba z mieszkaniem już się powoli układa - widzę po częstotliwości postów ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadłam w wir blogowania:)
      Myślę, że informatycy to interesujący gatunek...

      Usuń
  9. No, no, ale warunki do uczenia ;-)
    Ja mam za sobą tylko próby uczenia dzieci i zazwyczaj zaczynałam od uczenia ich metodą amerykańską, bo nijak nie mogły załapać tego nawijania nitki na palec.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uczę tak jak ja potrafię, żeby mogli podpatrywać jak ja to robię. Choć amerykańską metodę też opanowałam:).

      Usuń
  10. Niesamowite! Ale się uśmiałam z Twojego opisu całej sytuacji:))))) świetne spotkanie!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Baaardzo nieźle :-) też kiedyś dziergałam z kolegami i jest to dosyć surrealistyncze :-) z Ciebie jak widać wspaniała nauczycielka. W ogóle dużo się tam dzieje widzę ostatnio. Tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
  12. Tylko im nie mów, że coś takiego, jak maszyna dziewiarska już istnieje. Pewnie niedługo któryś wpadnie na pomysł, jak zoptymalizować proces ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni już o czymś podobnym rozmawiali...:)

      Usuń
  13. Też mam informatyka w domu lecz nie dzierga ale mojej pasji nie zabrania. Mój za to piecze pyszne chleby. Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo generalnie informatycy to całkiem zdolni ludzie:)

      Usuń
  14. Hahaha, niestety angliści ani inni "językowcy" nie chcą się uczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Haha, super. Musisz zacząć organizować warsztaty bo masz dar do przekazywania wiedzy :-) a dla chłopaków szacun za podjęcie wyzwania :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak widać, człowiek inteligentny ze wszystkim sobie poradzi, nawet z taką sztuką tajemną jaką jest dzierganie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Rewelacja! A wiesz, że w czasach, kiedy jeszcze niosłam kaganiec oświaty, lepiej robiło mi się analizę i interpretację poezji właśnie z klasami mat-fiz? Mieli "to coś", czego brakowało humanistom...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście Ci ścisłowcy są bardziej wszechstronni i odnajdują się w niejednej dziedzinie. Mój Mateusz to generalnie ogarnia wszystko:)

      Usuń
  19. Razu pewnego, moja przyjaciółka swoich kolegów i koleżanki z pracy na spotkanie u niej w domu. Jak zobaczyli jej dziergadła, to poprosili o szkolenie i wszyscy jak jeden mąż, bez wymówek, wzięli w nim udział.
    Gach mój nie dzierga, ale ostatnio stwierdził, że lubi jak robię na drutach, zazdrości mi transu i odcięcia. Tu koniec cytatu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Fantastyczny widok :) Gdy widzę dziergających panów to przypomina mi się mój tata, który dziergał nam sweterki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny pomysł ;) Najbardziej podoba mi się to... skupienie na męskich twarzach ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Haha, znam to. Mój "umysł ścisły" (u niego sie miesza w głowie fizyka+biochemia+informatyka) też umie dziergać i szybko załapał o co biega :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. rewelacja! jacy skupieni! oby zainteresowanie w nalog sie zmienilo ;D ich panie beda sie cieszyly cieplymi skarpetkami ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. Szczęka mi opadła po prostu! Szacun dla nauczycielki!

    OdpowiedzUsuń