czwartek, 19 grudnia 2013

Fotograficzne czwartki: światło!


Postanowiłam rozpocząć dziś serię postów na temat fotografii. Ale nie o fotografii ogólnie, ale o tym jak poradzić sobie z pstrykaniem zdjęć na bloga:)
Założenie jest takie: jeden post będzie traktował o jednym tylko problemie, tak by ktoś kto nie wie jak zrobić daną rzecz, znalazła rozwiązanie od razu; posty będą krótkie; nie będę pisać językiem fotograficznym, tylko i wyłącznie takim, by każdy bez wyjątku zrozumiał wszystko; będzie krok po kroku.
Najczęściej to co nas ogranicza to wiedza na temat możliwości naszego aparatu, tego jak zrobić by było jasno, a jak by było tak, albo siak. Mam nadzieję, że moje posty pomogą Wam zrealizować zamysły fotograficzne dotyczące Waszych udziergów!

Na początek każdy kto chciałby skorzystać z moich rad proszony jest o ściągnięcie tego oto programu: Gimp (Download GIMP 2.8.10 via http). Po co nam drogi Photoshop jeśli jest darmowy Gimp!? :)
Pisząc każda, naprawdę mam na myśli każdą! Nie będziemy tu robić fotomontażów, proszę się nie martwić. Program ten jest nam po to, by zmniejszyć, wyostrzyć, rozjaśnić lub zmienić kolor na naturalny (bo tego wymagamy od zdjęć naszych robótek). 

Dzisiaj wyjątkowo będzie dłużej by wyjaśnić kilka kwestii. 
Aparat. Nie ma znaczenia (mówię poważnie!) jakim aparatem robisz zdjęcia. Zasada jest ta sama. Ja używam lustrzanki cyfrowej, zdjęcia na mojego bloga wykonuję jasnym obiektywem, który pozwala mi na robienie zdjęć jasnych nawet gdy jest już prawie ciemno. Ale tu będę wstawiała zdjęcia robione obiektywem, który był w zestawie (najzwyklejszy).
Wiedza, którą tutaj przedstawię to jedynie mój sposób na fotografię, nie uczyłam się pstrykania z książek, tylko z doświadczenia. Nie jest to prawda objawiona, tylko moja własna:).
Zdjęcia nie będą poddawane obróbce, chyba że będę pokazywała jak to zrobić. 
Będę skupiała się tylko i wyłącznie na danym temacie wykorzystując jedynie to o czym wcześniej już pisałam tzn: jeśli mówimy o świetle to nie będę korzystała z rzeczy, o których napiszę w następnym poście, tak byśmy razem krok po kroku doszli do satysfakcjonującego Was stanu rzeczy:)

Teraz mogę przejść do dzisiejszego tematu: światło!
Zima nie sprzyja, późno robi się jasno, wcześnie robi się ciemno (błysnęłam!). Ale nie będzie to nas ograniczać, prawda?
Zacznijmy od tego, że wbudowana lampa błyskowa jest naszym wrogiem (no dobra mam z nią osobiste porachunki, nie powinnam Was w to mieszać). Wrogiem dlatego, że wszystko wyjdzie gorzej w sztucznym, skupionym świetle niż w naturalnym czy nawet sztucznym, ale rozproszonym.
Lampa błyskowa sprawia, że fotografowany obiekt wydaje się "płaski", pozbawiamy go naturalnych cieni. Lampa błyskowa odpada!

Więc jak? Najlepiej zdjęcia robić bezpośrednio przy oknie (na dworze to już będzie w ogóle super), tak by otrzymać jak najwięcej naturalnych promieni. Jeśli używacie opcji w aparacie (czy to cyfrówka, czy lustrzanka) "auto" to zamieńcie ją na opcję (również auto) ale tą która wyklucza użycie lampy (pierwsza opcja auto idzie na łatwiznę i od razu odpala flash), u mnie i pewnie u Was też oznaczona jest symbolem przekreślonego pioruna. Możemy też użyć opcji P. Jeśli nie posiadacie takiej, musicie niestety poszukać opcji wyłączania lampy w menu aparatu - chętnie powiedziałabym jak, ale musiałabym mieć Wasz aparat w ręku.
Teraz pokażę Wam jak wychodzą zdjęcia przy oknie bez lampy i z lampą.

Bez lampy:
 Z lampą:
Czasem mała ilość światła może sprawić, że nasz aparat dłużej wykona jedno zdjęcie, przez co nawet małe poruszenie ręką sprawi, że fotografia będzie rozmazana. Używajcie statywów, możecie też ustawić aparat na stole, czy gdziekolwiek indziej. Ważne by stał tak by nie drgnął gdy wciśniemy spust.
Jeśli jest już wieczór i nie możecie poczekać ze zdjęciami na odpowiedni, jasny moment, zapalcie jak najwięcej górnego światła i zróbcie zdjęcie, nadal nie używając flasha. Oto przykład, jak wygląda zdjęcie z i bez lampy gdy brakuje nam promieni słonecznych.

Bez lampy:
 Z lampą:
Poniżej pierwsze zdjęcie, bez lampy, rozjaśnione w programie graficznym - jak to zrobić napiszę w następny czwartek.

Na szczęście nie zawsze mamy zimę. Problemem nie jest tylko brak światła, ale też jego nadmiar. Południe w okresie letnim to zły pomysł na robienie zdjęć, zwłaszcza w samym słońcu. Dobre światło do wykonania naturalnych zdjęć to światło nierażące w oczy. W wakacje wykonuję zdjęcia albo wcześnie rano (do godziny 10:00) albo popołudniu (po 16:00). Możemy również znaleźć dobrze ocienione miejsce, wtedy również uzyskamy idealne natężenie światła. Ważne by wydawało nam się ono lekko "przymglone", delikatne. Zbyt duża ilość światła może spowodować przepalenia (białe plamy, utracenie szczegółów), promienie dochodzące z góry (jak w przypadku wakacyjnego południowego słońca) źle wyglądają na naszych twarzach i nie są wcale miłe dla naszych oczu:). Cienie są wtedy zbyt ostre, przez co zdjęcie nie wygląda tak dobrze jak mogłoby.

Będę wdzięczna za rady, co zmienić w sposobie przekazywania informacji! Może coś nie jest dla Was jasne? Piszcie śmiało, odpowiem na każde pytanie:)

Chętnie dowiem się też jakie posiadacie aparaty (lustrzanki, cyfrówki, aparat w telefonie), będę wiedziała na czym skupić się przede wszystkim.
Miło będzie jeśli podzielicie się w komentarzach tym co udało wam się pstryknąć po przeczytaniu tego wpisu!
Pozdrawiam, Marzena.

11 komentarzy:

  1. Ja ze swojej strony dziękuje bardzo za podjęty - niemały wysiłek w przekazaniu tych jakże istotnych wskazówek...mi swego czasu bardzo pomogła Izuss z instrukcją "obfocenia się"
    ...i wszystko jest zwięzłe i czytelne, dziękuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff, czyli może coś z tego będzie:) Mam nadzieję, że do czegoś te moje "rady" Ci się przydadzą, choć uważam, że Twoje zdjęcia blogowe są naprawdę fajne:)
      Dzięki za miły komentarz, pozdrawiam!

      Usuń
  2. Choć większość zdjęć robią dla mnie moje córki, to przecież od czasu do czasu sama muszę zmierzyć się z tym tematem, dzięki za rady! Na pewno skorzystam. Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję więc, że sięgniesz po aparat! Dziękuję za miłe słowa. Jeśli wiem, że komuś choć trochę przyda się to co piszę, to motywuje to bardzo do dalszej pracy.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. No nareszcie :) przyznaję, czekałam na tego posta przebierając nóżkami, i świetnie, że się doczekałam. Czuję, już po pierwszych akapitach, że będę tak tymi nóżkami przebierać przed każdym czwartkiem. :D
    Przystępnie (nawet dla mnie - całkowitego, yhm - ignoranta fotograficznego) czytelnie, jasno i zrozumiale. Cenne rady na temat fotografii zawsze są w cenie :) Dlatego bardzo dziękuję za trud jaki w tego posta dla NAS włożyłaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziękuję za zmotywowanie! Na początku będzie o rzeczach podstawowych, mogę więc usypiać:)
      Jeśli choć ciut Ci pomogę (Bo wcale ignorantem nie jesteś! No przecież widzę Twoje zdjęcia!), wyjaśnię kwestie niewyjaśnione w sposób zrozumiały (no zobaczymy) to będę baaardzo zadowolona.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Bardzo fajny tutorial i pomysl. Mam nadzieje ze bedziesz pisac dalej. Pozwolilam sobie polecic go na moim blogu o blogowaniu. A ja sama mam nadzieje sporo skorzystac. Pozdrawiam Bea

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki! Cieszę się, że komuś to moje gadanie przypadło do gustu!
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  5. Chętnie skorzystam z takich porad :). Na razie zmagam się na zmianę ze starym kompaktem odmawiającym współpracy i coraz częściej korzystam z aparatu w telefonie, ale kiedyś w końcu podejmę decyzję o kupnie przyzwoitego aparatu... czy mogę prosić też o jakąś podpowiedź co do wyboru odpowiedniego sprzętu...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zamierzasz "bawić" się w fotografię (tzn. zamierzasz korzystać z tego na co aparat Ci pozwoli, rozwijać, eksperymentować) to najlepszym wyborem jest lustrzanka cyfrowa (ja używam tej najtańszej, samo body nie ma większego znaczenia). Lustrzanka bo gdy już wykorzystasz do końca możliwości klasycznego, dodawanego do zestawu obiektywu i gdy będziesz czuć niedosyt możesz kupić nowy obiektyw. To zdecydowanie tańsze niż nowy aparat. Jasny obiektyw (niska wartość F, np. 1.8) z pewnością zachwyci Cię tak jak mnie. Pozwala na dużo pięknych rzeczy:). Poza tym z tego co pamięta, gdy używałam cyfrówki, o wiele ciężej było mi się tam odnaleźć, nie wiedziałam jak samemu ustawiać parametry itp. Lustrzanka jest i dla tych co lubią "auto" i wygodna dla tych co chcą samemu spróbować swoich sił.
      Jeśli zaś nie potrzebujesz niczego "ponad", to zwykła cyfrówka również dobrze się sprawdzi. I kosztuje o wiele mniej.
      Jeśli chodzi o konkretny sprzęt nie czuję się na siłach by móc od razu polecić. Ja używam Canon 1000D i jestem z niego zadowolona. Mam również jasny obiekty, o którym pisałam. Jeśli będziesz miała na oku konkretny aparat możesz podesłać mi link do niego, postaram się pomóc, porównać z innymi itp.
      Pozdrawiam, Marzena:)

      Usuń
  6. Bardzo dobrze ogarniasz temat. Jełśi mogłabym złożyć zamówienie to chętnie poczytam więcej o świetle. Czy masz sprawdzone sposoby jak zrobić dobre zdjęcie w sztucznym oświetleniu? Wiem, że piszesz o tym w tym poście, ale może chowasz jeszcze asa w rękawie:) I jeszcze chętnie o ustawianiu ostrości.

    OdpowiedzUsuń